Chorwacki zbrodniarz wojenny Dinko Szakić nigdy nie wyraził skruchy. Chociaż miał swój udział w ludobójstwie Serbów, pochowano go z honorami w mundurze komendanta obozowego. 

Lato 2008 roku. Tłum liczący ok. 300 osób gromadzi się w Zagrzebiu wokół składanej do ziemi trumny. Nieboszczykiem jest chorwacki faszysta, który ostatnie 10 lat życia spędził w więzieniu za zbrodnie popełnione w czasach swojej młodości.

Czytaj także: KSIĄDZ zaatakował TURYSTĘ paralizatorem! Teraz za KARĘ ma…

Na pogrzebie Dinko Szakicia obecna jest jego małżonka Nada. Choć sama ma na sumieniu wiele ofiar – była strażnikiem obozu dla kobiet w Starej Gradisce – jest wielbiona przez rodaków. Ze względu na brak mocnych dowodów nie podzieliła losu męża.

Po zakończeniu wojny państwo Szakić przez ponad 50 lat mieszkali w Argentynie. Zrobiło się o nich głośno dopiero w 1998 r., gdy Dinko udzielił wywiadu dziennikarzowi lokalnej telewizji.

O ekstradycję pary wystąpił wtedy sam Efraim Zuroff – słynny łowca nazistów z Centrum Szymona Wiesenthala.

Zrobiłby to ponownie

W latach wojny Dinko i Nada byli członkami faszystowskiego ugrupowania ustaszy, które w 1941 r. sięgnęło po władzę w tzw. Niezależnym Państwie Chorwackim (NDH). Brutalny reżim prowadził czystki etniczne, które w największym stopniu dotknęły Serbów, Żydów i Cyganów.

Historycy szacują, że do końca wojny ustasze mogli zabić nawet 700 tys. Serbów spośród 2 mln społeczności zamieszkującej NDH. W latach 1942-44 Dinko Szakić pełnił obowiązki komendanta obozu w Jasenovacu, przyczyniając się do śmierci ok. 2 tys. ludzi.

Po aresztowaniu Chorwat mówił:

Jestem dumny z tego, co robiłem i gdybym mógł, to zrobiłbym to jeszcze raz. Jasenovac był instytucją opartą na prawie, gdzie wszyscy ci, którzy działali na rzecz zniszczenia państwa chorwackiego oraz stanowili zagrożenie dla porządku publicznego i bezpieczeństwa, zostali internowani. Biorąc pod uwagę czas trwania i populację obozu, śmiertelność była naturalna i normalna. Jeśli zastrzeliliśmy ludzi, zrobiliśmy to w oparciu o obowiązujące prawo.

Ostatecznie Dinko został skazany na 20 lat więzienia, ale zmarł w połowie odbywania kary.

Jednak nawet po śmierci Chorwat nie dał o sobie zapomnieć. 24 licpa ksiądz odprawiający nabożeństwo żałobne powiedział, że „wszyscy Chorwaci powinni być dumni z Dinko Szakicia”. I dodał, że sąd, który „go oskarżył, oskarżył Chorwację i Chorwatów”.

Informacje medialne o zachowaniu księdza na pogrzebie zbrodniarza wywołały międzynarodowy skandal.

Tymczasem dominikanin Vjekoslav Lasić w rozmowie z dziennikarzami powiedział, że reżim ustaszy dał podstawy państwowości obecnej Chorwacji.

Zuroff wystosował wtedy list do prezydenta Chorwacji Stipe Mesica:

„Pogrzeb Dinko Szakicia to oburzająca manifestacja zatwardziałego rasizmu, antysemityzmu i ksenofobii”.

Pomimo deklaracji głowy państwa, że Chorwacja rozprawi się ze swoją przeszłością, stosunek przedstawicieli władz do ustaszy wciąż pozostaje bardzo niejasny.

Kościół a ustasze

Należy też wyraźnie zaznaczyć, że przychylność niektórych księży względem chorwackiego faszyzmu nie jest postawą, której oczekiwalibyśmy od duchownych. Warto dodać, że arcybiskup Zagrzebia – błogosławiony przez Jana Pawła II Alojzy Stepinac – potępił reżim ustaszy już po kilku miesiącach istnienia NDH, gdy dotarły do niego informacje o zbrodniach popełnianych na Serbach.

Do naszych czasów zachowały się listy, w których arcybiskup wyrażał sprzeciw wobec prześladowania Serbów. Postać Stepinaca, która zdecydowanie bardziej niż ustasze powinna znaleźć się dziś na chorwackich sztandarach, wciąż wykorzystywana jest jednak w antyklerykalnej propagandzie.

Przeciwnicy arcybiskupa (jak i Kościoła w ogóle) uparcie twierdzą, że nie tylko wiedział on o zbrodniach, ale je pochwalał i błogosławił sprawców. Źródła historyczne przeczą jednak zdecydowanie tak jednoznacznemu postrzeganiu Stepinaca oraz ówczesnego chorwackiego duchowieństwa.

Komentarze