Rośnie fala samobójstw w polskim Kościele! Zdaniem tego księdza przyczynami są…

Ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski pochyla się nad problemem samobójstw wśród duchownych. Jego zdaniem zjawisko odbierania sobie życia przez polskich księży ma szereg powodów i jest znakiem dla biskupów, że Kościół potrzebuje zmian. 

Problem odbierania sobie życia przez duchownych istnieje i jest coraz poważniejszy. (…) Czy polskie władze kościelne zmierzą się z tym i podejmą dla dobra powierzonych im wspólnot radykalne kroki…?

– pisze ks. Isakowicz-Zaleski we wstępie swojego felietonu opublikowanego na łamach RMF24.

Czytaj także: DRAMAT w Nowym Sączu! Jezuita wyciągnął pistolet w klasztorze i…

Duchowny przypomina, że kilkanaście lat temu zajmował się sprawą serii samobójstw księży z diecezji tarnowskiej. Wówczas przeciągu krótkiego okresu życie odebrało tam sobie aż siedem osób. Po zapoznaniu się ze sprawą ks. Isakowicz-Zaleski doszedł do wniosku, że „coś jest nie tak” w relacjach pomiędzy tamtejszymi księżmi i ówczesnym biskupem tarnowskim.

Kapłan stwierdza z żalem, że biskupi w ogóle nie zareagowali wtedy na ten problem. Ks. Isakowicz-Zaleski zwraca jednocześnie uwagę, że zjawisko odbierania sobie życia przez kapłanów nie jest problemem tylko diecezji tarnowskiej, ale całego Kościoła.

Tylko w ostatnim roku miało miejsce wiele głośnych samobójstw księży. Duchowny wymienia w swoim felietonie kilka z nich:

– samobójstwo profesora seminarium we Włocławku oraz nieudaną próbę samobójczą księdza z tej samej diecezji;

– odebranie sobie życia przez 21-letniego kleryka z Łomży;

– samobójstwo 25-letniego duchownego z Krakowa;

– udaną próbę samobójczą 39-letniego wikarego z Kotunia;

– ostatnią sprawę samobójstwa jezuity z Nowego Sącza.

Powody samobójstw w Kościele

Ks. Isakowicz-Zaleski uważa, że samobójstwa duchownych mają głębokie przyczyny w samym Kościele. Przede wszystkim – zauważa kapłan – nie jest dokonywana odpowiednia selekcja osób, które kandydują do święceń i ślubów zakonnych. Kolejne przyczyny to niemal feudalna struktura diecezji, co zdecydowanie nie pomaga duchownym w zmaganiu się z problemami osobistymi i porażkami w pracy duszpasterskiej.

Jak kontynuuje ks. Isakowicz-Zaleski, brakuje też odpowiednich ośrodków wsparcia dla biskupów, a przełożeni i biskupi nie troszczą się o kapłanów, którzy przeżywają kryzysy.

Nie chcę być uznany za heretyka, ale zauważę, że opieka psychologa i psychiatry przydałaby części przełożonych diecezjalnych i zakonnych, bo po objęciu władzy niektórzy z nich stają się nie opiekunami i ojcami danej diecezji, parafii czy zakonu, ale zwykłymi satrapami.

– dodaje kapłan w swoim felietonie.

Źródło: RMF24

Komentarze