POLITYKA

Rodzina 500+ nie jest od robienia cudów, ale od …

Możemy już przeczytać, że w kwietniu urodziło się 30 tysięcy dzieci. Tę informację podał GUS i jest to wynik gorszy o 600 urodzin niż rok wcześniej. Taka sytuacja ma miejsce pierwszy raz od października, kiedy to urodziło się mniej dzieci niż rok wcześniej – pisze Tomasz Rowiński.

Dodajmy, że Resort Rodziny Pracy i Polityki Społecznej prognozuje, że w tym roku powinno urodzić się 400 tysięcy dzieci. Po czterech miesiącach urodziło się ich już 130 tysięcy. W okresie do końca kwietnia ubiegłego roku było tych urodzeń o 6,7 tys. mniej.

 

Portal Forsal.pl cytucje demografa Piotra Szukalskiego, który uważa, że jest za wcześnie, by na podstawie tych danych mówić o jakiś zmianach w tendencjach. Demograf zwraca uwagę, że to dwuprocentowy spadek rok do roku, który może być spowodowany np. inną liczbą niedziel. – Obecnie duża liczba dzieci przychodzi na świat przez cesarskie cięcie, takie zabiegi są planowane i na ogół nie planuje się ich na weekendy. Podczas gdy w dni robocze rodzi się 1300 dzieci, to w niedziele tylko 800 – mówi Szukalski. W tym roku w kwietniu mieliśmy 5 niedziel, natomiast w zeszłym – cztery.

 

Zostawmy jednak te szczegółowe wyliczenia a zwróćmy uwagę na tendencje i czynniki o szerszym znaczeniu. Nie udało się uniknąć procesu rozliczania programu Rodzina 500+ z miesiąca na miesiąc. Publikowane co 30 dni wyniki zaraz stają w centrum zainteresowania opinii publicznej, a tym razem można się spodziewać, że staną się też paliwem politycznym dla opozycji, która jednak gdy rządziła nie robiła nic dla demografii. Tymczasem Rodzina 500+ jest programem obliczonym na długoletnie oddziaływanie niwelujące mechanizm wykluczania ekonomicznego rodzin – szczególnie tych większych. Stabilizacja ekonomiczna rodzin ma być także zachętą do podjęcia wysiłku przyjęcia kolejnego dziecka. Można powiedzieć – po pierwszych miesiącach wzrostów, że program zadziałał.

 

Trzeba jednak zmierzyć się też z inną prawdą. Być może w pewnym sensie oglądamy koniec efektywności działania tego programu, ponieważ nie jest on jedynym czynnikiem sytuacji demograficznej. Najważniejszym z nich jest przynajmniej dziesięcioletnie opóźnienie w jego wprowadzaniu. Dzisiaj, gdy pokolenie wyżu demograficznego zaczyna się starzeć trudno oczekiwać, że będzie ono masowo rodziło dzieci. Można się zatem spodziewać, że liczba urodzeń nie będzie rosła, poniewaz coraz mniej będzie wśród nas ludzi gotowych na rozrodczość. A jednak to nie znaczy że “Rodzina 500+” nie jest już potrzebny. Wręcz przeciwnie – potrzebny jest by wzmacniać rodziny pokolenia niżu, ponieważ katastrofę demograficzną trzeba powstrzymywać w każdych warunkach – nie tylko gdy przynosi medialnie nośne efekty i polityczne paliwo.

 

Źródło: Mały Dziennik

Komentarze

Zobacz także

No i prof. Środa znów pokazała, co myśli o świętowaniu zwycięstwa nad bolszewikami: "Budzi to moją odrazę"

Redakcja malydziennik

Czy można zrazić Polaków do siebie jeszcze bardziej? Ten polityk udowadnia, że tak. Kolejny SKANDAL w jego wykonaniu

Szczery wywiad z Marią Włodno o Bogu, a także o wartościach i o Kamilu Stochu!

Redakcja malydziennik
Ładuję....