POLITYKA

Przyczajony tygrys, ukryty smok – czyli o obrzydliwym Tigerze słów kilka

W przekazie podkreśla, że nie jest ważne co było a to co jest. A jest nabój energetyczny, który zgrabna ekipa marketingowców z tej korporacji odpala i trafia w 10. Cała Polska huczy a marka ma darmową reklamę. Jednego tylko nie przewidzieli, czającego się w ukryciu smoka.- pisze Paweł Zastrzeżyński.

 
Oczywiście firma wydaje oświadczenie i ubolewa nad tym co się stało. Podkreśla, że nie powinno się to wydarzyć, a nawet idzie dalej i zapewnia, że będzie działać w celu upamiętnienia wydarzeń związanych z Powstaniem Warszawskim. Formalnie wszystko jest bez zastrzeżeń.
 
 
Tak zresztą funkcjonuje ta korporacja, nie można doszukać się niczego co byłoby niezgodne z prawem czy naruszało zasady rynkowe związane z produktami tej firmy. Działy techniczne, badania jakościowe są na najwyższym poziomie. Firma dba o wizerunek i nawet ta obecna niby wpadka nie przyniesie jej uszczerbku. Na marginesie można zauważyć bardzo nowatorskie zabiegi działu marketingowego firmy – niedawno przy zakupie Gazety Wyborczej butelka napoju była dostępna w cenie 70 gr. 
 
 
Przeglądając ofertę firmy można śmiało nabrać przekonania, że ich ciepły wizerunek to wielki potencjał. A napój energetyczny może mieć szatę nieco ostrą, zbuntowaną, w końcu sięga po niego ta zbuntowana młodzież, dla której pamięć jest czymś zohydzonym.
 
Kubuś ma być milutki a Tygrys drapieżny. Założenie i realizacja. Wszystko na sto procent.
 
 
Zawłaszcza dla byłego mieszkańca Tymbarku, miejscowości położonej na południu Polski w górach, hale produkcyjne firmy Maspex są imponujące. Skomputeryzowana linia produkcyjna, wszystko aż szkli się czystością. Tu nie można mieć żadnych zastrzeżeń, a pewnie każda krytyka natychmiast byłaby zweryfikowana przez prężny dział prawniczy firmy.
 
 
Jest jednak pewien niuans, który nie dotyczy firmy a Tymbarku i doświadczenia zamieszkiwania obok zakładu produkcyjnego. Zwłaszcza interesujące były przechadzki brzegiem małej na wpół wyschniętej rzeczki, przy korycie której lśnią nowoczesne ujęcia wody. Rzeczka taka jak inne, licha i mętna. Często wylewa oczyszczając pobliskie szamba rolników, niezbyt rozwiniętych, takich biednych galicyjskich, gdzie ziemię nadal nawozi się tradycyjnie. Pamiętne są opowieści, kiedy w czasie wielkiej powodzi podmyło cmentarz i ta rzeka również przyjęła tę odpowiedzialność. Ten region od lat boryka się z małymi zasobami wody. Buduje się oddalone ujęcia, ale to wszystko jest zbyt mało. W tym regionie często przy domach w czasie upalnego lata stoją zbiorniki z wodą, gdyż miejscowe wodociągi są puste. Biedna miejscowość galicyjska, a nie oaza spokoju i czystego środowiska.
 
 
Firma Maspex produkowała reklamy w Południowej Afryce, gdzie odnajdywali odpowiednie krajobrazy dla swoich wizji. 
 
 
I tu rysuje się kontrast pomiędzy tym czego oczekują marketingowcy a tym co daje życie. I nie ma co powtarzać oklepanych sformułowań, że soczki, Kubusie mają w sobie taką ilość cukru, że wprost poniewierają, to jest wolny wybór. Można przeczytać na metce. Ktoś może nabrać się na kampanie reklamowe, ale warto zadać sobie pytanie, czy istotne jest pochodzenie, czy istotna jest pamięć?
 
 
Czy naprawdę liczy się tylko teraźniejszość? Tak jak pięknie opakowany sok w dobrej klasie czystości i jakości spełniającej wszystkie normy?
 
 
Czy może jednak warto mieć świadomość, że to co bierze się do ust kiedyś było po prostu gumnem? Smacznego! Smoczki.
 
Źródło: Mały Dziennik

Komentarze

Zobacz także

Maciej Stuhr ma bajzel w ogrodzie. A jakże, przez PIS!

Redakcja malydziennik

Tak trzymać! Dziecko można karmić także w PARLAMENCIE!

Abp. Jędraszewski ostrzega przed multi-kulti. ZOBACZ!

Redakcja malydziennik
Ładuję....