Turysta z Chin zginął po tym jak został zaatakowany przez hipopotama. Do tragedii doszło kiedy mężczyzna robił zdjęcie na brzegu jeziora Naivasha w Kenii w Rift Valley. 

66-letni Chang Ming Chuang zginął, kiedy chciał zrobić zdjęcie hipopotamowi nad jeziorem Naivasha. Drugi turysta, który również znajdował się na miejscu, ranny trafił do szpitala.

Kilka godzin wcześniej w tym samym regionie na skutek ataku hipopotama zmarł również miejscowy rybak.

Czytaj także: Pijane 17-latki kąpały się NAGO w jeziorze. Nagle stało się TO

Mężczyzna został ugryziony, miał obrażenia na klatce piersiowej, rany były poważne i zmarł kilka minut po tym, jak został wyłowiony z jeziora – powiedział Gideon Kibunja, szef badań kryminalnych w Rift Valley w rozmowie z ABC News.

Okoliczności ataku hipopotamów na dwóch turystów nie są znane.

 

Źródło:ABC NEWS

Komentarze