POLITYKA

Prezent opozycji dla Władimira Putina! A świat wokół coraz groźniejszy!

To, co oglądaliśmy wczoraj w Sejmie było świetnie zaplanowanym spektaklem. PiS popełnił poważny, polityczny błąd, ruszając na kolejną wojnę. A opozycja wykorzystało to do cna, budując – nie po raz pierwszy – wrażenie zagrożenia demokracji, wolności słowa, dyktatury. W świat poszedł wyraźny sygnał, a medialny matrix przesłonił realne problemy.

Fakty są zaś takie, że nic nie zagraża wolności słowa. Media mają się w Polsce świetnie, i nikt ich nie ogranicza. Decyzje PiS dotyczące Sejmu są nieroztropne, by nie powiedzieć wprost głupie, a wyruszenie na wojnę z mediami zaszkodzi wyłącznie tej partii, a nie mediom. Wrzask o rzekomo naruszoną wolność jest więc histerią, która nikomu i niczemu nie służy, poza osłabianiem Polski.

 

Ale wrzask to był wczoraj tylko jeden z elementów świetnie przygotowanego spektaklu. Poza tym posłowie próbowali uniemożliwić obrady Sejmu, tak by nie przegłosować budżetu i mieć argument za przerwaniem kadencji tego Sejmu. To był więc zamach stanu. Świetnie przygotowany, pod pozorem obrony wolności słowa i w świetle kamer. Zamach stanu, który się nie udał, ale zapoczątkował nowy, niezmiernie ostry konflikt, na którym obie strony zyskują, bo umacniają swoje plemiona, ale na którym traci Polska.

 

Obraz naszego kraju, i nie chodzi o obraz medialny, ale polityczny, stale się pogarsza. Nieodpowiedzialne zachowania mediów i histeria KOD-omitów sprawiają, że w świat idzie przekaz o prześladowaniach, ograniczaniu wolności słowa i stosowaniu gazu łzawiącego. Politycy zachodni oglądają zdjęcia, na których widzą polityków opozycji protestujących przeciw cenzurze, i to w nich zostaje. Putin może zacierać ręce, bo taki obraz to dla niego cudowny prezent, dzięki któremu może przekonywać o nieodpowiedzialności Polski, o tym, że trzeba jednak budować status quo ponad głowami skłóconych i nieodpowiedzialnych Polaków, i że tylko trwały sojusz Berlina i Moskwy daje nadzieję na spokój. Jeśli ktoś sądzi, że on tego nie wykorzysta, i że w Berlinie czy Paryżu nie znajdzie sojuszników, to jest naiwny.

 

A przecież zmieniający się układ w Paryżu czy Berlinie to nie jedyne zjawisko, jakie dotyka obecnie świat. Czas wiecznego pokoju się zakończył i nasze otoczenie staje się coraz bardziej niebezpieczne. Polska może pożegnać się z przekonaniem o tym, że obecność w UE cokolwiek nam gwarantuje. Jeśli mamy być bezpieczni i wolni, to musimy sami się o to zatroszczyć. A pierwszym elementem tej troski jest nie budowanie medialnego matrixu, rozwiązywanie naszych problemów w Polsce, a nie poza jej granicami, nie wciąganie niemieckich, francuskich czy brukselskich polityków w nasze wojenki. I wreszcie nie ułatwianie pracy Putinowi. To, co wczoraj urządzili posłowie opozycji było wielkim prezentem dla tego ostatniego.

Źródło:

Komentarze

Zobacz także

Oto wojsko Donalda Trumpa: coraz więcej radykalnych konserwatystów na pierwszej linii

Redakcja malydziennik

Co byście powiedzieli na przycisk „Chwała Jezusowi” na Facebooku? Wyznawcy Jezusa też chcą mieć swoją ikonkę

Redakcja malydziennik

"Gigantyczne świecące jajo w klatce". Na co pieniądze wydaje padająca UE?

Redakcja malydziennik
Ładuję....