Polscy biskupi też pytają o „Amoris laetitia”. Jest wsparcie dla czterech kardynałów!

Polska, wbrew temu, co nieustannie powtarzają liberałowie, wcale nie jest zacofana teologicznie, ani skupiona na powtarzaniu. Nasi biskupi, jako jedni z nielicznych, mają odwagę, by pytać – wraz z kardynałami – o wątpliwości związane z „Amoris laetitia”.

Mocno i jednoznacznie wsparł czwórkę autorów „Dubia” biskup Józef Wróbel, wykładowca bioetyki. W rozmowie z dziennikarzami z „La Fede Quotidiana” hierarcha podkreślił, że autorzy listu zachowali się dobrze. – Prawidłowo wykonali przepisy prawa kanonicznego. Sądzę, że było to nie tylko ich prawem, ale również i obowiązkiem (…) Nie pytali wszak o prognozę pogody na jutro, ale na temat spraw dotyczących nauczania Kościoła, a więc dotyczących życia wiernychstwierdził biskup.

 

Według bp Wróbla wyjaśnienia są konieczne. – Tekst podlega różnym interpretacjom, ponieważ jest niejednoznaczny zauważył hierarcha. – Tekst adhortacji nie jest dobrze napisany. Powstawał prawdopodobnie w zbyt wielkim pośpiechu, bez odpowiedniej analizy ewentualnych konsekwencji, bez starannej uwagi – dodał.

 

Biskup Wróbel podkreślił także, że doktryna Kościoła się nie zmieniła, i że ani przed ani po „Amoris laetitia” nie wolno udzielić komunii świętej rozwodnikom w ponownych związkach. – Doktryna Kościoła nie może ulec zmianie, w innym przypadku bowiem Kościół przestałby być Kościołem Chrystusa zbudowanym na Ewangelii i Tradycji. Żadnemu człowiekowi nie wolno zmienić doktryny, ponieważ nie jest Panem Kościoła – podkreślił.

 

Biskup Wróblem nie jest jedynym hierarchą, który broni czterech kardynałów. Podobne stanowisko zajął biskup Jan Wątroba. „Bardzo czekam na odpowiedź, na doprecyzowanie, tym bardziej, że sam jest podobnymi pytaniami zarzucany, podobnie jak i inni księża biskupi czy duszpasterze” – mówił przewodniczący Rady KEP do spraw Rodziny.

 

„Szkoda, że nie ma powszechnej wykładni i jasnego przesłania samego dokumentu i trzeba do adhortacji dodawać interpretacje. Osobiście – może z przyzwyczajenia, ale też z głębokiego przekonania – wolę przekaz chociażby taki, jaki miał św. Jan Paweł II, gdzie nie potrzebne były komentarze czy interpretacje do nauczania Piotrowego” – dodawał.

 

TPT

Źródło: PCh24.pl/Facebook

Komentarze




Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.