Al Capone nie bez powodu poruszał się po ulicach Chicago kuloodpornym cadillakiem. Od dłuższego czasu polowali na niego członkowie konkurencyjnego gangu, któremu przewodził Henryk Wojciechowski.

Henryk Wojciechowski był szefem i jednym z założycieli chicagowskiego gangu North Side oraz głównym rywalem Ala Capone. Jedne źródła podają, że urodził się w małej miejscowości nieopodal Łodzi, skąd przeprowadził się w wieku trzech lat do USA. Inne, że przyszedł na świat już w Chicago. Po przybyciu do Stanów Zjednoczonych rodzice Henryka mieli zmienić nazwisko na Weiss, a jemu nadać przybrane imię Earl.

Czytaj także: Nieżyjący już nazista zostawił po sobie testament. Jego treść zaskakuje!

Prasa amerykańska nadała mu natomiast przydomki „Hymie” (nazwa Żyda w slangu amerykańskim), „The Pole” (Polak) oraz „The Polack” (pogardliwe określenie Polaka w krajach anglosaskich). Gangster słynął ze swojej dużej pobożności. Nigdy nie opuszczał niedzielnej mszy, a w kieszeniach – oprócz rewolweru -zawsze nosił różaniec i krucyfiks.

Jedna z chicagoskich gazet stwierdziła z tego powodu, że „Hymie Weiss mógł udzielać każdemu wrogowi ostatniego namaszczenia”. Tak jak wielu gangsterów w tamtym okresie, członkowie jego grupy zajmowali sie nielegalnym handlem alkoholem.

Polowanie na Ala Capone

Wojciechowski został liderem gangu 10 listopada 1924 r., po tym jak ludzie Capone zabili poprzedniego szefa North Side, Irlandczyka Diona O’Baniona. Od tego czasu ludzie Weissa próbowali zabić Capone oraz jego przełożonego Johna Torrio – lidera gangu Chicago Outfit

12 stycznia 1925 r. członkowie North Side zaatakowali „człowieka z blizną”, gdy wysiadał z limuzyny zaparkowanej przed jedną ze swoich ulubionych restauracji. Padło 26 strzałów, ale Capone udało się wyjść z tego starcia bez szwanku. Niedługo po tym wydarzeniu Capone – w obawie o swoje bezpieczeństwo – zamówił opancerzonego cadillaka.

Henryk Wojciechowski
Al Capone był głównym rywalem Wojciechowskiego / Fot. Wikimedia Commons – United States Department of Justicederivative, Bonnifac [CC BY-SA 3.0]

Al mógł mówić o prawdziwym szczęściu przy drugim zamachu, który miał miejsce 20 września 1926 r. w miejscowości Cicero. Chociaż gangsterzy oddali wówczas aż 1000 strzałów, nikomu nic się nie stało. Po wszystkim jeden z dziennikarzy zapytał Capone, czy wie kim mogli być sprawcy, na co ten odpowiedział ironicznie: „Zaglądajcie do kostnicy, to wkrótce się dowiecie”.

W międzyczasie słynny „Scarface” („człowiek z blizną” – przydomek Ala) próbował dogadać się z zadziornym Polakiem. Proponował zawieszenie broni. Wojciechowski miał mu wtedy odpowiedzieć:

„Scalise i Anselmi zabili O’ Baniona. Teraz ty musisz zastrzelić Slalise i Anselmiego. Oto cena pokoju”. 

Henryk Wojciechowski – śmierć

Capone zrozumiał, że jeśli chce żyć, musi jak najszybciej zlikwidować swojego rywala. Wynajęci przez niego „cyngle” zastrzelili Weissa 11 października 1926 r., nieopodal Katedry Najświętszego Imienia Jezus. Jak się później okazało, zamachowcy śledzili go przez tydzień, ukrywając się w pobliskim starym magazynie.

W ciele Wojciechowskiego znaleziono 10 kul, a ślady po tej strzelaninie do dziś są widoczne na murach kościoła, przy którym go zaatakowano. W chwili śmierci główny wróg legendy chicagowskiej mafii miał zaledwie 28 lat.

Ciekawostką jest, że choć wpływy North Side nie są już tak silne jak kiedyś, gang działa do dnia dzisiejszego.

Fot. Screen Youtube (kanał Mafia PL)

Komentarze