CYWILIZACJA

"Pigułka wczesnoporonna jest lekiem”. Nie uwierzysz, co rzekomo ma leczyć?

Ubawiłem się, choć ta wypowiedź dowodzi całkowitego upadku logiki czy konsekwentnego myślenia. Czym jest pigułka dzień po zdaniem jednego z profesorów ginekologii? Otóż jest ona lekiem. A co leczy?

– To jest lek zapobiegający niepożądanej ciąży – oznajmił w „Dzienniku” prof. Sławomir Wołczyński, ginekolog. Kłopot polega na tym, że ciąża, zarówno chciana jak niepożądana (z punktu widzenia lekarza nie ma to najmniejszego znaczenia, a bardzo często okazuje się, że z niepożądanych ciąż są chciane dzieci) nie jest chorobą, żeby ją leczyć. Chorobą jest kiła, rzeżączka, dżuma, cholera, AIDS i wiele innych, a ciąża jest stanem zdrowia kobiety. 

 

Ba, to jej brak, warto to przypomnieć, niemożliwość zajścia w ciążę, czyli bezpłodność, jest chorobą. To ona jest na liście chorób Światowej Organizacji Zdrowia, to ją trzeba leczyć. Płodność, której efektem jest ciąża, chorobą zaś nie jest, nie widać więc powodów, by ją leczyć. A skoro tak, to nie da się nazwać pigułki dzień po, lekiem, bo niczego ona nie leczy. Jest raczej środkiem, który – poza działaniem antykoncepcyjnym – ma także działanie zabójcze. 

 

Oburzanie się nie może tego zmienić. Każdy lekarz przepisujący ten specyfik czy zachwalający go wie przecież o tym, że poza działaniem uniemożliwiającym poczęcie środek ten oddziałuje także na endometrium, czyli wyściółkę macicy. Po co? Po to, żeby uniemożliwić zagnieżdżenie się zarodka (czyli człowieka na wczesnym etapie rozwoju). Jednym słowem jednym z istotnych elementów jego działanie jest doprowadzenie do śmierci zarodku, któremu nie daje się zagnieździć. Lekarze doskonale o tym wiedzą, a jeśli przekonują, że jest inaczej, to tylko dlatego, że bawią się słowami (a przy okazji życiem). Ich zdaniem ciąża zaczyna się od implantacji, jeśli więc do niej nie dojdzie (bo się to uniemożliwi), to nie ma poronienia, bo poronienie jest dla nich przerwaniem ciąży. Tyle tylko, że w istocie spór o dzialanie pigułki dzień po dotyczy nie tego, kiedy zaczyna się ciąża, ale tego, czy niszczy ona, przyczynia się do niszczenia poczętego już życia. I co do tego nie ma sporu.

 

Na koniec warto sobie uświadomić, skąd się bierze to językowe zakłamanie. Otóż lekarze doskonale wiedzą, co robią, a żeby usprawiedliwić siebie przed samymi sobą i innymi, kombinują językowo. Zmiana języka ma nas przekonać, że tabletka dzień po to lekarstwo, a ciąża to choroba. Tyle, że psucie języka nie zmienia rzeczywistości. Pigułka dzień po nie jest lekiem, ciąża nie jest chorobą, a życie dziecka nie zaczyna się od implantacji, ale od poczęcia.

 

Tomasz P. Terlikowski

Źródło: MalyDziennik.pl

Komentarze

Zobacz także

Dobra wiadomość z UE: państwa członkowskie UE nie mają obowiązku wprowadzania związków jednopłciowych

Redakcja malydziennik

Gwałt to narodowy sport uchodźców? Na to niestety wygląda…

Redakcja malydziennik

KOMPROMITACJA! Za zabicie psa więcej, niż za zabicie dziecka

Ładuję....