POLITYKA

Pamiętacie śpiewy Joanny Muchy podczas protestu w Sejmie? Posłanka odkryła nie tylko talent wokalny, ale i literacki!

Jak debiutować, to od razu z grubej rury. Joanna Mucha sięga po fantastykę postapokaliptyczną i opisuje życie po globalnej katastrofie.

 

Jak opisuje „Kurier Lubelski”, rzecz dzieje się w niedalekiej przyszłości. Anna, do niedawna „organizatorka kampanii wyborczych i zastępczyni burmistrza w niewielkim miasteczku”, nagle musi się zmierzyć z nowymi wyzwaniami – dojeniem krów, zbieraniem jajek, koszeniem trawy, a przede wszystkim, obroną swojego domostwa przed „dzikimi” – ludźmi cofniętymi w psychicznym stadium rozwoju o kilkaset tysięcy lat.

 

Takie zmiany to efekt kataklizmu, który w książce określany jest jako „TO”. „Mamy więc na 269 stronach przemoc, walkę, seks, ale i teologiczne rozmyślania. Można też doszukać się pewnej dozy polityki, choć posłanka Platformy Obywatelskiej odcina się od politycznych aluzji” – pisze „Kurier Lubelski”.

 

Jest tam nieco publicystyki, ale proszę mi wierzyć, że książka nie nawiązuje do polskiej polityki. Miałam ją w głowie od 2014 roku, więc przed wydarzeniami politycznymi w kraju, do których nawiązanie kilka osób widziało w książce – mówi „Kurierowi” Mucha.

 

Premiera książki "Wszystko się stało" zaplanowana jest na koniec kwietnia, 

 

Źródło: Kurier Lubelski

Komentarze

Zobacz także

PiS-ie, nie idźcie tą drogą… Sakralizacja 10 kwietnia to błąd. I polityczny, i religijny!

Redakcja malydziennik

Michnik zbluzgał dziennikarza TVP INFO! Oto maniery salonu. ZOBACZ!

Oto jak postrzegają Polskę Chiny! ZOBACZ!

Ładuję....