CYWILIZACJA

Oto siła macierzyństwa. Matki chorują częściej niż ojcowie, ale dużo lepiej radzą sobie w chorobie

W ciągu 18 lat życia dziecka matka złapie średnio 300 infekcji – wyliczyli naukowcy. Choć samo chorowanie trudno nazwać przyjemnym, jest jedno pocieszenie. Kobieta, a tym bardziej matka, w chorobie radzi sobie znacznie lepiej niż mężczyźni.

Gdzie się człowiek nie obejrzy tam ktoś chory. Albo właśnie wyszedł z choroby, albo czuje charakterystyczne łamanie w kościach, które zwiastuje nieuchronnie zbliżającą się infekcję. Strach wejść do sklepu, przychodni czy nawet kościoła, żeby zaraz czegoś nie złapać. W tym okresie także nie mają łatwo mamy. Apteczka w gotowości, zaopatrzona w syropy i kropelki. Zapas czosnku, cebuli i soku malinowego także zrobiony, bo wiadomo… zaraz się zacznie. A jak już się zacznie, to szybko nie odpuści, co najwyżej przejdzie na innych domowników. Cóż, widok zasmarkanego dziecka to o tej porze roku nie nowość. Ale też i ostrzeżenie, że wirus może również i nas zaatakować.

 

Czy nam się to podoba czy nie, dzieci chorować będą, a przy dzieciach i my mamy także. Przeciętna mama w ciągu pierwszych osiemnastu lat życia swojego dziecka złapie średnio 324 infekcje, przy czym zdecydowana większość to niegroźne przeziębienia czy pasożyty, którymi „poczęstują” nas własne dzieci – pociesza cytujący badania dziennik „Daily Mail”. Inne choroby, na które narażona jest mama dziecka w wieku szkolnym czy przedszkolnym, to wszelkiej maści jelitówki i pasożyty. Średnio raz w roku przyjdzie mamie wytoczyć walkę wszom przyniesionym do domu na we włosach dzieci.

 

O ile jednak dzieci chorować mogą, o tyle mamy już niekoniecznie. Kiedy mamę dopada choróbsko z jakiegoś powodu dom przestaje funkcjonować. Ale mamy to sile kobiety, więc się nie poddają Choroba? Jaka choroba? Matka jak żołnierz na poligonie – zwarta i gotowa. I nawet nie chce słyszeć o tym, żeby położyć się do łóżka i odpocząć. Takich obiekcji nie mają panowie. W podobnej sytuacji wędrują do łóżka i tam czekają aż choroba odpuści. W końcu nie bez powodu aż 72 procent badanych kobiet uważa, że w sytuacji choroby radzi sobie lepiej niż jej partner.

 

Kiedy mamę dopadnie choroba, oczywiście nie musi ona nikomu udowadniać, jaką to jest heroską, tylko powinna szybko zająć się sobą. Nie jest to jednak takie proste: „Nawet w chorobie musimy zrobić wszystko, aby zapewnić przetrwanie naszych pociech” – uważa cytowana przez „Daily Mail” psycholog dr Meg Arroll. To odmienne podejście to chorowania próbuje wyjaśnić ewolucyjnie: „Kobiety od zawsze dbały o innych, chroniły swoją rodzinę. Za to w czasach naszych przodków od mężczyzn oczekiwano, że będą silni i zdrowi, żeby móc bronić rodzinę w obliczu zagrożenia. Dlatego tak ważna w ich przypadku jest troska o kondycję fizyczną”. I tym tłumaczy psycholog fakt, że facet woli się wycofać do łóżka, by zregenerować siły, a kobieta – mimo choroby – pozostaje na posterunku, bo przecież jest niezastąpiona i nikt lepiej od niej samej sobie nie poradzi.

 

Ale jest też inne wyjaśnienie, niekoniecznie sympatyczne dla mężczyzn. Pewnie wielu poczuje się urażonych, ale coś w tym jednak jest. Panowie mają bowiem większą tendencję do hipochondrii. I to wykorzystują, bo zakatarzony i gorączkujący facet wzbudza po prostu w kobiecie litość – przekonuje dr Sarah Brewer, dyrektor medyczny w Healthspan.

 

Nie ma się co oszukiwać, mamy są na pierwszej linii, jeśli chodzi o choroby, dlatego też nie powinny zapominać o sobie. W ich interesie jest to, żeby być zdrowymi. Dlatego – mimo atakujących wirusów – matki muszą zadbać o siebie. I byle do wiosny!

 

Małgorzata Terlikowska

 

Źródło: Daily Mail

Komentarze

Zobacz także

SZOK! Terlikowski broni zabójcy 10-letniej Kristiny! „On jest nadal człowiekiem”

Adam Gaafar

Niezawodny sposób na problemy z pamięcią. Wystarczy…

Straż Graniczna schwytała nielegalnych imigrantów na granicy!

Redakcja malydziennik
Ładuję....