POLITYKA

Oskarżeni o korupcję są torturowani…

Komunistyczna Partia Chin (KPCh) poddaje niektórych swoich członków, oskarżonych o korupcję, torturom w ramach "pełnego przemocy i nielegalnego" systemu walki z tym przestępstwem – poinformowała we wtorek organizacja broniąca praw człowieka Human Rights Watch.

Od objęcia urzędu w marcu 2013 roku prezydent Chin Xi Jinping nadzoruje zakrojoną na szeroką skalę kampanię walki z korupcją na wszystkich szczeblach władzy i we wszystkich instytucjach i służbach, w tym w armii, która wcześniej była całkowicie nietykalna. W ramach tej procedury 88 milionów członków rządzącej w kraju KPCh może zostać poddanych tzw. procedurze dyscypliny wewnętrznej (chiń. shuanggui) – jak wskazuje AFP – całkowicie oderwanej od kontroli wymiaru sprawiedliwości.

 

"Naruszeniami dyscypliny", jak eufemistycznie określa się w Chinach korupcję, zajmuje się Centralna Komisja ds. Inspekcji Dyscypliny KPCh.

 

Według chińskiej agencji prasowej Xinhua w ramach walki z korupcją ponad milion członków KPCh już zostało ukaranych w różny sposób, włącznie z dożywotnim więzieniem. Według Centralnej Komisji ds. Inspekcji Dyscypliny KPCh w 2015 roku za korupcję ukarano prawie 300 tys. wysokich rangą urzędników; w ok. 80 tys. przypadków zastosowano "surowe kary", w tym dyscyplinarne. Obserwatorzy podejrzewają, że kampania służy prezydentowi Xi do wyeliminowania przeciwników politycznych.

 

Podejrzani o korupcję mogą zostać aresztowani i być przetrzymywani w tajnych miejscach do czasu "przyznania się do winy", zanim ich sprawa zostanie powierzona sądowi, przed którymi wskaźnik skazań oficjalnie wynosi 99,92 proc.

 

"Prezydent Xi oparł swoją kampanię antykorupcyjną na bezprawnym i pełnym przemocy systemie zatrzymań" – twierdzi nadzorująca sytuację w Chinach dyrektorka w HRW Sophie Richardson.

 

Organizacja przeanalizowała wyroki i artykuły prasowe, a także przeprowadziła wywiady z byłymi więźniami i ich rodzinami w celu sporządzenia raportu, który opublikowano we wtorek. W dokumencie podano przykłady torturowania podejrzanych: pozbawianie zatrzymanych snu, wody i jedzenia, bicie, obowiązek utrzymania niewygodnej pozycji lub groźby wobec rodziny.

 

"Musiałem wymyślić (przestępstwa, jakie popełniłem). Jeśli bym tego nie zrobił, biliby mnie" – opowiada w raporcie jeden z byłych więźniów. Inny tłumaczy, jak został zmuszony do stania lub siedzenia w 12-godzinnych fazach bez zmiany pozycji, co spowodowało puchnięcie nóg i odleżyny. 

 

Pewien pekiński prawnik wyjaśnia, jak jego klientowi pozwolono spać tylko godzinę dziennie, a przez resztę czasu musiał stać, zachowując równowagę z książką na głowie. Po ośmiu dniach, "powiedział wszystko, co mu kazano" – opowiadał adwokat.

 

Chińskie media poinformowały o śmierci co najmniej 11 osób w ramach tych zatrzymań – twierdzi HRW. W większości przypadków władze przedstawiły wersję, że zgony nastąpiły wskutek samobójstw. "(System) jest nie tylko szkodliwy dla wymiaru sprawiedliwości w Chinach, on z niego drwi" – uważa Richardson.

Źródło: PAP

Komentarze

Zobacz także

O czym chciało dyskutować 58 posłów PiS. I za głosowanie przeciw czemu wyrzucono trzech posłów PO. Takiego syfu dawno nie było

Redakcja malydziennik

Tak Donald Tusk świętuje swoje urodziny. Zaskoczeni?

Redakcja malydziennik

OTO MITY powielane przez lewaków wokół ŚREDNIOWIECZA !

Redakcja malydziennik
Ładuję....