RELIGIA

On zawsze ratował Polskę i Polaków. I nawet komunistom nie udało się zniszczyć jego ciała!

Św. Andrzej Bobola to nie tylko wielki męczennik, ale także święty, który przychodził Polsce z ratunkiem w najtrudniejszych okolicznościach. I to nawet jeśli jego kult był niemal martwy, a on sam zapomniany.

Tak było, gdy w roku 1702 (pół wieku po męczeńskiej śmierci św. Andrzej Boboli) rektor kościoła Jezuitów w Pińsku, o. Marcin Godebski, modlił się o bezpieczeństwo swojego klasztoru w obliczu wojny północnej, objawił mu się pewien, nieznany mu jezuita i powiedział, że on, Andrzej Bobola, będzie miał klasztor w opiece pod warunkiem, że jego ciało zostanie odnalezione (wskazał miejsce swojego spoczynku) i otoczone odpowiednią czcią. Odnalezienie zwłok Boboli nie było łatwe. W podziemiach kościoła spoczywało wielu jezuitów, a wszelkie zapiski poginęły w burzliwych dziejach kolegium. Na miejscu nie dało się ustalić nawet daty śmierci, co ułatwiłoby poszukiwania. W nocy z 18 na 19 kwietnia (tym razem świeckiemu zakrystianowi) ukazał się Bobola po raz wtóry i dokładnie określił miejsce, w którym został pochowany. Po trzech godzinach pracy wykopano z ziemi trumny z łacińskim napisem: "Ojciec Andrzej Bobola Towarzystwa Jezusowego przez kozaków zabity". Po otwarciu trumny ujrzano zwłoki, które zachowały świeży wygląd, ze wszystkimi śladami tortur. Po przebraniu relikwii w nowe szaty przełożono je do drugiej, przygotowanej uprzednio trumny. 

 

Wiadomość o odnalezieniu jego zwłok obiegła błyskawicznie okolice i ludzie zaczęli przypominać sobie opowieści o męczeństwie jezuity. Błyskawicznie też zaczęto przybywać na miejsce i modlić się za wstawiennictwem św. Andrzeja Boboli, a święty odzwajemniał się licznymi cudami i łaskami. Jego moc była tak wielka, że gdy zaraza pochłonęła tysiące ofiar w Polsce, Pińszczyzna była od niej całkowicie wolna. Kult rozwijał się błyskawicznie, i w 1755 roku papież Benedykt XIV wpisał św. Andrzeja na listę męczenników.  W 1764 r., na sejmie konwokacyjnym w konstytucjach, które zaprzysiągł król Stanisław August Poniatowski w dniu swojej koronacji, zamieszczono również takie zobowiązanie: Starać się będziemy wnieść instancję do Stolicy Apostolskiej o beatyfikację Andrzeja Boboli SJ. Rozbiory i sprzeciw Rosji zatrzymał jednak sprawę. Beatyfikacja została dokonana dopiero 30 października 1853 r. I choć represje carskie wobec oddających kult męczennikowi trwały, to… u jego relikwii modlili się nie tylko katolicy, ale również prawosławni. Wielokrotnie próbowano więc uprowadzić zwłoki wielkiego świętego, ale długo się to nie udawało. 

 

I dopiero sowieci 23 czerwca 1922 wkroczyli do kościoła i postanowili zbeszcześcić zwłoki. Po otwarciu trumny ciało obnażono i rzucono nim o posadzkę. Ku osłupieniu obecnych, zwłoki nie rozsypały się. Spisano protokół o uch stanie, stwierdzając, że trup zawdzięcza swoje dobre zachowanie właściwością ziemi, w której się znajdował. 20 lipca zabrano ciało do Moskwy, umieszczając je w gmachu Higienicznej Wystawy Ludowego Komisariatu Zdrowia. Przed jego ciałem zatrzymywali się ludzie i zaczynali się modlić. Wobec tego ciało bł. Andrzeja ukryto w magazynach. Gdy ZSRR dotknęła klęska głodowa, w 1922 r. ginącemu narodowi z wydajną pomocą pośpieszył Pius XI. Rząd Radziecki zgodził się wówczas na wydanie relikwii Papieżowi pod warunkiem, że ciało nie zostanie powiezione przez Polskę. Uzgodniono trasę przez Odessę i Konstantynopol. W Rzymie złożono trumnę w bazylice św. Piotra. Po kanonizacji w 1938 r. przewieziono je przez Jugosławię, Węgry i Jugosławię do Polski. W tryumfalnej oprawie pojechały przez Czechowice, Oświęcim, Kraków, Katowice, Poznań i Łódź do Warszawy. Do września 1939 r. spoczywały w kaplicy Jezuitów przy Rakowieckiej 61. W ostatnich dniach przed kapitulacją przewieziono do kościoła NMP Łaskawej. W czasie Powstania Warszawskiego, gdy płonęła już ulica Świętojańska, relikwie przeniesiono do kościoła św. Jacka. Po zakończeniu wojny powróciły na Rakowiecką.

 

Tam można, codziennie, otrzymać wielkie łaski za wstawiennictwem św. Andrzeja Boboli.

Źródło: Parafiarajszew.pl

Komentarze

Zobacz także

Już jutro jest Światowy Dzień Młodzieży, ale wcale nie musisz daleko jechać. To spotkanie odbywa się w…

Redakcja malydziennik

Sex po katolicku – mąż może gwałcić żonę?

Redakcja malydziennik

Piękny gest prezydenta wobec zamordowanej w Boliwii polskiej świeckiej misjonarki. W kościele św. Barbary w Libiążu rozpoczęły się uroczystości pogrzebowe

Redakcja malydziennik
Ładuję....