POLITYKA

Ojciec ma przepraszać za miłość? Przecież to niedorzeczne!

Sejmowa komisja zdrowia obradowała nad „pigułką po”. Temat to na tyle gorący, że w trakcie obrad trzeba było ogłaszać przerwę w celu ostudzenia emocji. Emocji, które do czerwoności miał rozpalić minister zdrowia Konstanty Radziwiłł.

Co takiego powiedział minister zdrowia, że zrobiło się tak bardzo gorąco? Po raz kolejny przypomniał skrzętnie ukrywaną przez zwolenników aborcji prawdę, że tzw. antykoncepcja awaryjna to także preparat wczesnoporonny i nie ma powodu, by był dostępny bez recepty. „Nie widzę żadnych okoliczności, żeby zabić dziecko, niezależnie od tego, w jakich okolicznościach ono się poczęło. To jest moje stanowisko” – mówił wprost minister zdrowia. I jak zwykle w takiej sytuacji posypały się pytania o gwałt. Każdy z nas, kto jest przeciwko aborcji, sam wielokrotnie słyszał to pytanie. Pod moim adresem również było ono kierowane, często także z życzeniami, aby stało się ono rzeczywistością. „A co w sytuacji, gdyby została zgwałcona pani lub pani córki?”. I to oczekiwanie, że zaraz ktoś złapie nas na hipokryzji. Że niby innym zabraniamy, a sami pokątnie zaraz aborcję byśmy zorganizowali.

 

Na razie żadnego obrońcy życia zwolennikom aborcji na hipokryzji nie udało się złapać, choć uciekano się nawet do kłamstwa, by to zasugerować. Chodzi o słynny już mem, z którego wynikało, że w 1993 roku miałam aborcję, choć teraz jestem przeciwniczką aborcji. Jako że mem był wierutnym kłamstwem, sprawa jest w rękach prokuratury.

 

Pytanie o gwałt padło także pod adresem Konstantego Radziwiłła. A jakże by inaczej, przecież jest ojcem córek. Jeśli ktoś myślał, że minister zdrowia zacznie teraz lawirować, wycofywać się, tłumaczyć, to jest w błędzie. Radziwiłł odpowiedział wprost: „Jeżeli chodzi o moje rodzinne sprawy, to ktoś się pytał, czy mam córkę – mam cztery córki i jeszcze dużo więcej wnuczek. I w każdym takim przypadku – oświadczam to uroczyście – gdyby doszło do takiego strasznego nieszczęścia, o jakim państwo mówią, to z całą pewnością otoczyłbym miłością swoje dziecko i swojego wnuka”. I to jest postawa godna ojca. Otoczyć miłością swoje dziecko i swojego wnuka bez względu na wszystko. Być z nim, towarzyszyć, opiekować się, a nie… zabijać.

 

Słowa ministra rozsierdziły byłego ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza, który zażądał, żeby Radziwiłł za swoją wypowiedź przeprosił: „Mam nadzieję, że przyjdzie czas, że pan przeprosi za te słowa. Ja się nigdy w życiu nie spodziewałem tego typu słów z ust ministra, polityka, ojca”. Pytanie tylko, za co obecny minister ma przepraszać? Czy za to, że kocha swoje dzieci i bez względu na wszystko otacza je miłością. Czy za to, że mówił wprost, że to dziecko poczęte z gwałtu także ma prawo do życia i do miłości, mimo iż jego życie rozpoczęło się w mało przyjemnych okolicznościach. Tak trudno to zrozumieć, że wartość ludzkiego życia nie zależy od warunków w jakich został poczęty? Tyle samo wart jest człowiek, którego życie rozpoczęło się w pięknym łożu małżeńskim, jak i tego, którego życie zaczęło się w momencie, kiedy jakiś zbrodniarz zaatakował w najbardziej plugawy sposób jego matkę. Tę prawdę głośno próbowała wypowiedzieć w Polsce ostatnio Rebecca Kieslling, sama poczęta w trakcie gwałtu. W wielu miejscach została zakrzyczana, a drzwi przed nią zamknięto. Dlaczego? Bo zwolennicy aborcji baliby się jej spojrzeć w oczy.

 

Dlatego jeśli dziś ktoś ma przepraszać, to nie ci, którzy mówią o pomocy ofiarom gwałtu, o otoczeniu ich miłością, tylko ci, którzy do jednego gwałtu chcą dołożyć następny. To jest dopiero piekło kobiet!

 

Małgorzata Terlikowska

 

 

 

 

 

 

 

Źródło: Mały Dziennik

Komentarze

Zobacz także

Dziś urodziny obchodzi prezes PiS Jarosław Kaczyński, sprawdź, ile lat kończy!

Redakcja malydziennik

Nie narzucajcie LGTB naszym dzieciom!

Redakcja malydziennik

Świat balansuje na granicy największego w historii konfliktu. III wojna światowa u bram!

Redakcja malydziennik
Ładuję....