Nawet niewielka ilość wypijanego alkoholu zwiększa ryzyko zachorowania na wiele odmian raka.

Aldehyd octowy, który powstaje w wątrobie w procesie odwodornienia etanolu, ma właściwości silnie rakotwórcze.


Spożywanie etanolu w jakiejkolwiek postaci, a co grosza, w jakiejkolwiek ilości znacznie zwiększa ryzyko zachorowania aż na siedem odmian nowotworów złośliwych: raka krtani, przełyku, piersi, wątroby, trzustki, jelita czy żołądka.
Osoby pijące regularnie alkohol w jakiejkolwiek postaci znacznie częściej zapadają na wymienione rodzaje raka niż ludzie, którzy tego nie robią. Picie alkoholu jest bezpośrednią przyczyną zachorowań na raka 12 tys. Brytyjczyków rocznie. Badania dowodzą także, że nie ma określonych schematów picia alkoholu, które możemy uznać za mniej lub bardziej bezpieczne pod względem ryzyka zachorowania na raka. Badania dowodzą, że picie alkoholu zawsze zwiększa ryzyko onkologiczne, niezależnie od tego, czy pije się go w dużych ilościach raz w tygodniu, czy znacznie mniej, ale codziennie.
Picie wraz z paleniem tytoniu bardzo zwiększa ryzyko zachorowania na te nowotwory, a każdy z tych czynników potęguje działanie drugiego. Nie wyznaczono jednak wartości progowej dziennej dawki alkoholu, poniżej której zmniejsza się ryzyko chorób nowotworowych. Już bowiem o,2 l piwa lub kieliszek wina dziennie zwiększa ryzyko zachorowania na raka piersi u kobiet w porównaniu z tymi, które w ogóle nie piją alkoholu. Wszystko wskazuje zatem, że najbezpieczniejszym rozwiązaniem jest zatem całkowita abstynencja.
Źródło: Rzeczpospolita
fot. Pixabay