POLITYKA

Niesamowite! Mała Megan przeżyła poronienie i aborcję. Jak to możliwe?

Michelle Hui w drodze do pracy nagle zaczęła krwawić i odczuwać bole brzucha. W szpitalu lekarze nie mieli dla niej dobrych wiadomości. W szóstym tygodniu ciąży nastąpiło poronienie.

Mąż zawiózł natychmiast kobietę do szpitala. Lekarze nie mieli wątpliwości – dziecko nie żyje , a matce trzeba szybko podać środki poronne, takie, które używane są w przypadku aborcji farmakologicznej. Michelle przyjęła je, ufając, że lekarze wiedzą, co jest dla niej w tym momencie najlepsze. Następnego dnia Michelle ​​spotkała się z przyjaciółmi, z którymi wypiła wino i opłakiwała utratę dziecka.

 

Zgodnie z zaleceniami lekarzy, po kilku dniach Michelle wykonała kolejny test ciążowy, aby upewnić się, że nie ma "resztkowych śladów ciąży". Test był pozytywny, a 10 dni po przyjęciu środków aborcyjnych kobieta nadal była w ciąży. Okazało się, że pierwotnie była to ciąża bliźniacza, ale nikt wcześniej tego nie zauważył. Środki poronne podziałały tylko na jedno dziecko. Drugie z jakichś niezrozumiałych dla lekarzy powodów przeżyło. 

 

"Lekarz wyszedł z gabinetu i wrócił ze starszym kolegą, który jeszcze raz zrobił USG. „Nie uwierzycie nam, ale tam jest bijące serce” – powiedział.  To było najlepsza wiadomość, jaką kiedykolwiek usłyszałam” – mówi Michelle. Jej córeczka Megan urodziła się zdrowa.

Źródło: LifeNews.com/MałyDziennik

Komentarze

Zobacz także

Od pełnoletności nie tylko alkohol i papierosy, ale także…

Redakcja malydziennik

Jaka opozycja, tacy liderzy. Oto, kto mógłby – zdaniem Polaków- odsunąć PiS od władzy. Faktycznie jest się czego bać?

Gnojki z Antyradia kpią z ofiar tragedii smoleńskiej. Dyrekcja stacji przeprasza i odcina się od "żartownisiów"

Redakcja malydziennik
Ładuję....