POLITYKA

Nie zrobi tego oficjalnie, ale po cichu. Unia Europejska znalazła jednak sposób, by ukarać Polaków

Komisja Europejska nie uzależnia przyszłych unijnych funduszy po 2020 roku od przyjmowania uchodźców czy praworządności. Jednak nie oznacza to pełnego zwycięstwa. Komisja Europejska całkowicie nie zrezygnowała z prób ukarania Polski finansowo – informuje brukselska korespondentka radia RMF FM

Jak informuje Katarzyna Szymańska-Borginon, KE nie ma na razie podstaw prawnych, żeby wprost proponować odbieranie funduszy w związku z praworządnością. Po prostu Rada Europejska nie stwierdziła jeszcze naruszenia unijnych wartości przez Polskę (i prawdopodobnie nie stwierdzi, bo nie ma w tej sprawie jednomyślności, a Węgry zapowiedziały weto). Bruksela obawia się, że taka decyzja mogłaby być łatwo zaskarżona do unijnego Trybunału Sprawiedliwości.

 

Bruksela ma jednak inne sposoby, by zmniejszyć nasze finansowanie. Odbędzie się to po cichu, bez wpisywania do dokumentów, że chodzi o naszą "niepokorną" postawę – mówi korespondentka radia RMF FM. 

 

KE chce na przykład, żeby migracja była nowym, ważnym priorytetem budżetowym. Stworzenie nowego priorytetu może się odbyć tylko i wyłącznie kosztem polityki spójności, z której Polska korzysta najbardziej z wszystkich krajów UE. Jeżeli nie będziemy przyjmować uchodźców (a już chyba nikt nie ma co do tego wątpliwości), to z tej puli po prostu nie otrzymamy finansowania. Pieniądze te mają iść  głównie na integrację uchodźców w krajach, które zdecydowały się na relokację. To bardzo niesprawiedliwe i złe rozwiązanie dla Polski, bo polityka spójności ma polegać na wyrównywaniu poziomów między regionami, a nie finansowaniu czyjejś integracji.

 

Uszczuplone prawdopodobnie zostaną  także pieniądze dla rolników. Komisja proponuje, żeby część dopłat bezpośrednich  kraje UE wypłacały rolnikom z własnych budżetów narodowych, co może zrobić np. bogata Holandia, ale Polski na to nie będzie stać i znowu stracą nasi rolnicy.

 

Bruksela chce także wprowadzić większą elastyczność, by przesuwać niewydawane środki na inne cele i skrócić o dwa lata okres budżetowania. Trudno będzie Polsce a takiej sytuacji rozkręcić duże projekty infrastrukturalne na miliardy euro. W ten sposób także możemy tracić pieniądze.

 

Źródło: rmf24.pl

Komentarze

Zobacz także

Banderowska Ukraina nie jest Polsce potrzebna!

Redakcja malydziennik

Niepokojące statystyki z Watykanu. Teoretycznie ochrzczono więcej dzieci, ale spadła ilość…

Redakcja malydziennik

Szydło o "Uchu Prezesa": musimy wystąpić do autorów serialu o tantiemy, ponieważ…

Redakcja malydziennik
Ładuję....