RELIGIA

„Nie ma możliwości, by Kościół wyraził zgodę na coś, na co sam Jezus Chrystus się nie zgodził ”. Kard. Burke o skutkach „Amoris laetitia”!

– Gdziekolwiek nie pojadę, wielu wiernych – kapłanów i biskupów, a także świeckich, z którymi rozmawiam – ukazuje ogromne zmieszanie sytuacją. Księża mówią mi, że podczas spowiedzi jedni kapłani mówią wiernym jedne rzeczy, a drudzy zupełnie inne” – mówi w wywiadzie dla Eternal World Television Network, jeden z sygnatariuszy Dubia kard. Raymond Burke.

Jedynym rozwiązaniem tej sytuacji byłoby, zdaniem kardynała, potwierdzenie przez papieża Franciszka tego, co zawsze Kościół nauczał lub przynajmniej jasna odpowiedź, na poziomie Magisterium, na coraz liczniej wypowiadane wątpliwości. Wedle amerykańskiego kardynała nie jest taką odpowiedź prywatny list papieski do biskupów regionu Buenos Aires, bowiem nawet jeśli jest on wyrazem prywatnej opinii papieża, to nie jest to odpowiedź zgodna z tym, co Kościół zawsze praktykował i w co wierzył.

 

– Problemem jest to, że jeśli ktoś angażuje się w związek seksualny z kimś, kto nie jest jego małżonkiem, to popełnia grzech ciężki, a życie w takim stanie oznacza, że nie wolno mieć dostępu do sakramentów, bowiem nie żyje się zgodnie z Prawdą Jezusa Chrystusa,. I nie ma możliwości, by Kościół wyraził zgodę na coś, na co sam Jezus Chrystus się nie zgodził – podkreślał.

 

Kardynał przypomniał także, że od tej reguły nie ma wyjątków, bowiem niezależnie od tego, jak skomplikowana jest sytuacja osobista, współżycie seksualne z osobą, z którą nie pozostaje się w związku małżeńskim jest zawsze grzechem ciężkim. Osoba, która w takiej sytuacji, pragnie przystępować od sakramentów musi najpierw uporządkować swoją sytuację, tak by wyjść z grzechu ciężkiego. Inaczej nie może przystępować do sakramentów. Rolą Kościoła jest zaś wspomóc ją w znalezieniu zgodnego z wolą Bożą rozwiązania.

 

Jakie to rozwiązanie? Odpowiedź kardynała jest prosta, i zgodna z tym, co nauczał św. Jan Paweł II w „Familiaris consortio”. Jeśli rzeczywiście nie istnieją możliwości powrotu do małżonków ślubnych, a na przykład sytuacja dzieci wymaga wspólnego zamieszkiwania, to rozwiązaniem jest decyzja o powstrzymaniu się od aktów, które przysługują jedynie małżeństwu. – Problemem dla mnie jest to, że „Amoris laetitia” otwiera możliwości interpretacji, które w praktyce są sprzeczne z ustaloną praktyką Kościoła – uzupełniał kardynał Burke.

 

Źródło:

Komentarze

Zobacz także

Kościele Anglii i protestantyzmie, dokąd idziecie?! „Jeśli chłopcy chcą nosić spódnice, to powinniśmy im na to pozwolić”

Redakcja malydziennik

"Tam, gdzie jest matka, bracia mogą się kłócić, ale zawsze zwycięży poczucie jedności"

Redakcja malydziennik

Józef i Maryja imigrantami? Papież nie ma wątpliwości, że oni zapraszają nas do „rewolucyjnej…”. Nie zgadniesz!

Redakcja malydziennik
Ładuję....