RELIGIA

Nic nam nie da uznanie Chrystusa za Króla świata i Polski, jeśli…? Dowiedz się, co naprawdę konieczne!

Takich słów trzeba nam nieustannie, bowiem one przypominają, że gesty i wielkie uroczystości są ważne, ale nic one nie dają, jeśli…

ich nie uwewnętrznimy. Dziś, na zakończenie Jubileuszowego Roku Miłosierdzia papież Franciszek przypomniał o tym niezmiernie mocno. „Byłoby to jednak za mało, gdybyśmy wierzyli, że Jezus jest Królem wszechświata i centrum historii, nie czyniąc Go Panem naszego życia: wszystko to jest próżne, jeśli Go nie przyjmiemy osobiście i jeśli nie przyjmiemy także Jego sposobu panowania” – podkreślał Ojciec święty.

 

Uznanie Chrystusa za Króla własnego życia, tak jak za króla świata wymaga radykalnej zmiany myślenia. „Aby zaakceptować królowanie Jezusa, musimy walczyć z tą pokusą, utkwić spojrzenie w Ukrzyżowanym, by stawać się coraz bardziej Jemu wierni. Ileż natomiast razy, także my poszukiwaliśmy zadowalających zabezpieczeń, jakie daje świat. Ileż razy byliśmy kuszeni, aby zejść z krzyża. Siła atrakcyjności władzy i sukcesu wydawała się łatwą i szybką drogą upowszechniania Ewangelii, i zapominaliśmy w pośpiechu jak działa królestwo Boże. Obecny Rok Miłosierdzia zachęcił nas do odkrycia na nowo centrum, do powrotu do tego, co istotne. Ten czas miłosierdzia wzywa nas do spojrzenia na prawdziwe oblicze naszego Króla, które jaśnieje w Zmartwychwstaniu oraz do okrycia na nowo młodego i pięknego oblicza Kościoła, które jaśnieje, kiedy jest on gościnny, wolny, wierny, ubogi w środki i bogaty w miłość, misyjny. Miłosierdzie, prowadząc nas do serca Ewangelii, zachęca nas także do porzucenia nawyków i zwyczajów, które mogłyby stanowić przeszkodę w służbie dla królestwa Bożego; do odnalezienia naszej orientacji jedynie w odwiecznym i pokornym królowaniu Jezusa, nie dostosowując się do niepewnego panowania i zmiennych mocarstw każdej epoki” – dodał papież.

 

I na koniec przypomniał, co było istotą Jubileuszowego Roku Miłosierdzia. „Wielu pielgrzymów przekroczyło Drzwi Święte i z dala od szumu prasowych relacji zakosztowało wielkiej dobroci Pana. Dziękujmy za to i pamiętajmy, że doświadczyliśmy miłosierdzia, aby przyodziać się w uczucia miłosierdzia, abyśmy i my również stali się narzędziami miłosierdzia. Razem kontynuujmy naszą drogę. Niech nam towarzyszy Matka Boża, która również była pod krzyżem. Tam nas zrodziła jako czuła matka Kościoła, która pragnie wszystkich zebrać pod swoim płaszczem. Ona pod krzyżem widziała jak dobry łotr otrzymywał przebaczenie i wzięła Jezusowego ucznia za syna. Ona jest Matką Miłosierdzia, której się powierzamy: każda nasza sytuacja, każda nasza modlitwa, skierowana przed Jej miłosierne oczy, nie pozostanie bez odpowiedzi” – podkreślił Franciszek.

 

To kazanie powinniśmy mieć wciąż przed oczyma.

 

TPT

Źródło:

Komentarze

Zobacz także

Synowskie napomnienie, czyli błędny obu stron!

Redakcja malydziennik

Wprowadzenie „strefy wolnej od katolików”. Zobacz co na to internauci

Redakcja malydziennik

Tego się nikt nie spodziewał. Biskupi poprosili o wybaczenie

Redakcja malydziennik
Ładuję....