Narkoman to nie popsuty rupieć… Mocne słowa papieża o narkotykowych MAFIACH

Narkotyki są raną naszego społeczeństwa, łapią one w swoje sieci wielu ludzi, wpadających w ten sposób w niewolnictwo. Przypomniał o tym Franciszek, spotykając się z uczestnikami spotkania o walce z tą plagą, zorganizowanego przez Papieską Akademię Nauk.

Każdy uzależniony ma za sobą odmienną historię osobistą, która wymaga, by ją wysłuchać, zrozumieć, pokochać, a na ile to możliwe, uzdrowić i oczyścić. Nie możemy stawać się niesprawiedliwi, klasyfikując narkomana tak, jakby był przedmiotem czy popsutym rupieciem. Każdego trzeba dowartościować i docenić w jego godności, by móc go uzdrowić. Godność osoby jest tym, co przybyliśmy tu spotkać. Mają oni nadal, i to szczególnie teraz, godność jako osoby, które są dziećmi Bożymi. I nie ma się co dziwić, że tylu ludzi wpada w uzależnienie od narkotyków, skoro mentalność światowa daje nam szeroki wachlarz możliwości, aby osiągnąć ulotne szczęście, które na koniec staje się trucizną, zżera, psuje i zabija. Człowiek ulega zniszczeniu, a z nim wszyscy, którzy są wokół niego. Początkowe pragnienie ucieczki, szukając chwilowego szczęścia, przemienia się w zniszczenie integralności osoby, odbijające się na wszystkich warstwach społecznych” – powiedział Papież.

 

Papież podkreślił konieczność zapobiegania pladze narkomanii zarówno walcząc z tą zorganizowaną przestępczością w miejscach, gdzie produkuje się, przemyca i sprzedaje narkotyki, jak też przez edukację i pomoc rodzinom. Konieczne jest również przywracanie narkomanów społeczeństwu przez ich rehabilitację i reintegrację. Ojciec Święty zwrócił uwagę, jak bezwzględne są kartele narkotykowe wobec tych, którzy ratują uzależnionych. Przytoczył tu przykład ze swojej ojczyzny Argentyny.

 

Pewien sędzia w moim kraju zaczął pracować na serio nad problemem narkotyków. Miał w swojej jurysdykcji wiele tysięcy kilometrów granicy. Po krótkim czasie otrzymał pocztą fotografię swojej rodziny. «Twój syn chodzi do takiej szkoły, twoja żona robi to…». Nic więcej. Mafijna pogróżka. To znaczy, że kto chce szukać i śledzić sieci dystrybucji narkotyków, spotyka się od razu z tym pięcioliterowym słowem MAFIA. I to na serio. I dlatego tak, jak ta dystrybucja zabija tych, którzy są niewolnikami narkotyków, tak samo zabija tych, którzy chcą zniszczyć to niewolnictwo” – powiedział Franciszek.

 

Źródło: Radio Watykańskie

Komentarze




Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.