RELIGIA

Najbliżsi wymodlili łaskę wiary dla polskiej aktorki!

Mama była bardzo wierząca. Ojciec też – mówi Ewa Dałkowska, która przez dziesięciolecia pozostawała z dala od Kościoła i od wiary. Przez ten cały czas najbliżsi aktorki modlili się o wiarę dla niej.

Wiarę Ewa Dałkowska straciła w wieku 18 lat: "Którejś niedzieli coś się stało. Diabeł taką wizję mi podsunął, że msza to tylko przedstawienie. Pusta ceremonia. I trzasnęło. Nagle, niespodziewanie" – wspomina aktorka. Przez dorosłe życie szła już bez Boga.

Jej pierwsze małżeństwo rozpadło się po pięciu latach. Drugiego i obecnego męża, Tomasza Miernowskiego, poznała na planie serialu "Noce i dnie", kiedy była jeszcze żoną Andrzeja. Ona grała jedną z ról, on pracował przy produkcji. Kiedyś podczas zdjęć zaczął ją zagadywać. Zapytał, czy wytrzyma z nim dwa lata. Odpowiedziała, że tak. I zostali parą. Rozwiodła się z Andrzejem, ale nie chciała po raz drugi wychodzić za mąż. Do cywilnego ślubu przekonał ją ojciec. Dzisiaj są z Tomaszem razem już prawie czterdzieści lat.

Drugi mąż w decydujący sposób wpłynął na powrót pani Ewy do wiary. Aktorka przez wiele lat wadziła się z Panem Bogiem, równocześnie podziwiała głęboką religijność swojego męża. – Nieraz mówiłam do Tomasza, że zazdroszczę mu takiej pewności w wierze – przyznaje.

Jej nawrócenie następowało bardzo powoli: "Znajomy ksiądz powiedział mi kiedyś, że może to taki mój krzyż, że chcę, ale nie mogę uwierzyć. Czynię ze swojej strony wysiłki, ale jakoś wiara nie może się we mnie wpuścić. Zostałam wychowana w wierze katolickiej. Jestem ochrzczona, bierzmowana. Modlę się też. Często po jakiejś porażce idę do kościoła. I znajduję tam ukojenie" – opowiadała Dałkowska.

Przez wiele lat rodzina, mąż, bliscy i zaprzyjaźnieni duchowni modlili się o łaskę wiary dla aktorki. Przybliżyła się do Boga, kiedy zmarł jej ukochany tata, życiowy autorytet. Jakiś czas temu złożyła deklarację, że nastanie dzień, kiedy w jej teatralnej garderobie zawiśnie krzyż. Będzie to oznaczało, że uwierzyła. Niedawno właśnie tak się stało. Ewa postawiła w niej krucyfiks, który znalazła i uratowała spośród śmieci po remoncie budynku. Uznała, że to znak. To był dla niej przełomowy moment. Wtedy też zdecydowała, że chce wziąć ślub kościelny ze swoim ukochanym mężem. Aktorka złożyła pozew do Sądu Metropolitalnego o uznanie małżeństwa kościelnego sprzed wielu lat za nieważne. 

Źródło: pomponik.pl

Komentarze

Zobacz także

NIEZWYKŁE DOŚWIADCZENIE W czasie śmierci klinicznej! ZOBACZ co się działo!

Redakcja malydziennik

Tą modlitwą Papież modli się przed specjalną mozaiką. A Ty o niej pamiętasz? Jest ona bardzo prosta, ale…

Redakcja malydziennik

Rosja BUDZI SIĘ! Poznaj kolejną inicjatywę w obronie życia

Redakcja malydziennik
Ładuję....