RELIGIA

Na brak zadowolenia z seksu najlepsza jest… NIE UWIERZYSZ!

Tylko 42 procent Polek i Polaków zadowolonych jest ze swojego życia seksualnego. I nie ma co ukrywać, że to właśnie są skutki, wcale nie tylko za długiej pracy i stresu, ale… rewolucji seksualnej.

Tak, tak. Oczywiście, gdy pyta się Polaków, jakie są przyczyny ich braku zadowolenia z własnego życia seksualnego, odpowiadają, że zbyt wiele pracy, stres i zmęczenie. I niewątpliwie każda z tych przyczyn jest istotna. Ale jeśli poszukać głębiej to powody są inne. Niewiele mające wspólnego z ciężką pracą, a wiele ze współczesnym podejściem do seksu.

 

Zdecydowana większość z nas jest już dziećmi rewolucji seksualnej, a później pornografii. Seks jest zabawą, sportem, czystą przyjemnością, której uczono nas na dość obrzydliwych filmach, i który nie wiąże się ani z odpowiedzialnością za drugiego, ani ze świadomością, że on coś znaczy, że jest obrazem relacji, a nie tylko czynnością fizjologiczną. 

 

Takie „sportowe”, „hedonistycznej” podejście do seksu niszczy go całkowicie, pozbawia tego, co czyni go prawdziwym, odziera z godności, a w konsekwencji nie daje ani przyjemnością, ani szczęścia, ani poczucia spełnienia, a co najwyżej obrzydzenie dla samego siebie, brak zadowolenia, a w konsekwencji coraz mniejsza zdolność do odczuwania zadowolenia z własnego życia seksualnego. Zdrada, skoki w bok, przekraczanie kolejnych tabu, nawet jeśli na moment dają poczucie spełnienia nie dają szczęścia, ani poczucia spełnienia. A tylko pogrążają coraz głębiej w otchłani fizjologii, nihilizmu, zerwanych relacji i ranienia siebie i innych. A jeśli do tego dodamy pornografie, która już w ogóle nie daje spełnienia, a uzależnia coraz więcej mężczyzn (i to od gimnazjum) i krzywdzi coraz więcej kobiet, to obraz staje się pełni.

 

Jeśli szukać ucieczki od takiego myślenia, to pozostaje w istocie wiara. W Australii (ale nie tylko) przeprowadzono kiedyś badania, z których wynikało, że najbardziej zadowoleni ze swojego życia seksualnego są… katolicy i konserwatywni protestanci. Dlaczego? Bo u nich (to znaczy u nas) seks jest elementem czegoś trwałego, dokonuje się w małżeństwie, w którym nie musimy się tale sprawdzać, testować, w których zapewnione jest bezpieczeństwo i szacunek dla intymności drugiego, gdzie seks jest elementem bycia razem na zawsze, a nie dyscypliną sportową. A jakby tego było mało – w ogromnej większości z takich małżeństw – ludzie nie szprycują się antykoncepcją, nie niszczą naturalnego rytmu płodności, a co za tym idzie także kobiecego libido. 

 

Te badania doskonale pokazują, że jeśli szukać przyczyn tak niskiego zadowolenia z seksu wśród Polaków, to nie jest nim wcale stres, brak pewności pracy, ale także brak wiary, laicyzacja i wreszcie rewolucja seksualna. Jeśli zaś szukamy lekarstwa na ten problem, to jest nim… właśnie powrót do katolickiego podejścia do życia. Podejścia, w którym jest czas na seks i na wstrzemięźliwość, czas na pracę i na świętowanie, a do tego jest małżeństwo i rodzina, które – jeśli traktujemy je na poważnie po katolicku – daje niesłychane poczucie bezpieczeństwa, które pozostaje najlepszym lekarstwem na stres… 

 

Tomasz P. Terlikowski

Źródło: MalyDziennik.pl

Komentarze

Zobacz także

Nie tylko męczeństwo i heroiczność cnót. Jest jeszcze nowy powód do beatyfikacji

Franciszek po raz kolejny w punkt na temat współczesnych kolonizatorów: „zabiera się wolność, burzy historię, pamięć narodu i narzuca się…”

Redakcja malydziennik

Potężne ostrzeżenie dla Kościoła? Tajemnicze zniszczenie jednego z najstarszych kościołów na Malcie!

Redakcja malydziennik
Ładuję....