– Przez 16 lat pracowałam w ośrodku leczenia uzależnień, dla ludzi uzależnionych od narkotyków w stopniu choroby. Przyjrzałam się tej chorobie z bliska. Najbardziej przerażały mnie nawroty choroby. Narkomania jest nieuleczalna, tak jak alkoholizm. Te nawroty budziły mój niepokój i troskę, co by tutaj zrobić, żeby było na świecie lepiej. Wraz z przyjaciółmi postanowiliśmy działać profilaktycznie. Rozbudzamy pasję młodzieży jako profilaktykę uzależnień – s. Jolanta Glapka, prezes Fundacji Pasja Życia.

– Jadę tramwajem, dzwoni były pacjent, który już dwanaście razy przechodził leczenie, jeśli chodzi o narkomanie. Mówi, że już nie ma siły. Chciał mi zameldować, że dziś popełni samobójstwo. Nie mam gdzie spać, pod mostem mi się nie chce, życie nie ma sensu. I ja wtedy mówię, poczekaj do dwudziestej. Dzwonię do Sebastiana, który ma siłownię, pokoiki, stryszek. Sebastian przyjął Rogera, który jest trzeźwy do dzisiaj – opowiadała

– To jedna z kilku osób, której udało się pomóc. Przyjechał taki roztrzęsiony, ale szybko się zaaklimatyzował, odnalazł pracę. Pierwszy raz w swoim życiu tak długo jest trzeźwy – stwierdził Sebastian Tul

– Chcielibyśmy, żeby taka koncepcja była w naszym domu w Legionowie – podkreślał

– Zobaczył też, że wiara może być pomocą. Takie autentyczne zaufanie Bogu. Nie tylko praktyki religijne, ale że Bóg jest obecny cały czas. Dla mnie to niezwykłe świadectwo, że on z tymi chłopakami na siłowni mówi dziesiątkę różańca. Nie na każdej siłowni mówią różaniec – mówiła s. Glapka

– Ja też w życiu bardzo się pogubiłem. Przez rekolekcje, na które trafiłem, Pan Bóg wyciągnął mnie z tej otchłani. Wiara bardzo pomogła mi wyjść z moich nałogów. Pan Bóg jest ważny w procesie leczenia – tłumaczył Sebastian