Hiszpania wydała Polsce Marka Falentę. Przedsiębiorcę przewieziono wojskowym samolotem w asyście kilku policjantów.
Marek Faletna to jedna z osób związanych z tzw. aferą podsłuchową, która ujawniła prywatne rozmowy polityków PO w restauracji „Sowa & Przyjaciele”. W grudniu 2016 r. skazano biznesmena na 2,5 roku więzienia w związku z zarzutem założenia nielegalnych podsłuchów.
W celu uniknięcia kary Falenta wyjechał do Hiszpanii. Wraz ze swoją partnerką został zatrzymany 5 kwietnia. Groził wtedy, że wyskoczy z hotelowego okna. Policjanci zdradzają, że w obawie o „powtórkę z rozrywki” zdecydowano się przewieźć biznesmena do Polski wojskowym samolotem z obstawą.
Obecnie Falenta przebywa w areszcie śledczym w Warszawie. Jak dowiedział się serwis TVN24, biznesmen złożył już trzeci wniosek o ułaskawienie do prezydenta Andrzeja Dudy.
Wiele osób uważa, że prezydent powinien przychylić się do jego prośby, ze względu na wkład Falenty w ujawnieniu afery podsłuchowej. Opinie te wydają się być słuszne. Nie ma bowiem przesady w stwierdzeniu, że to właśnie taśmy z rozmowami przedstawicieli PO okazały się wiekiem do politycznej trumny dla poprzedniej władzy.
Nagrania te przyczyniły się w dużym – jeśli nie największym – stopniu do utraty przez PO zaufania wielu Polaków. I – co za tym idzie – utorowały politykom PiS drogę do wygranej w wyborach parlamentarnych i prezydenckich.