CYWILIZACJA

Marco nie może iść do normalnej szkoły, a wszystko przez…

7-letni Marco ze szwajcarskiego kantonu St Gallen (media nie podają jego nazwiska) musi iść do szkoły specjalnej, ponieważ jego rodzice byli nadopiekuńczy.

Chłopiec dorastał w środowisku, w którym nie musiał radzić sobie z żadnymi trudnościami, przez co nie nabył wymaganych dla 7-latka umiejętności (m.in. radzenia sobie w grupie rówieśników) – orzekł psycholog. Jego zdaniem,chłopiec nie poradzi sobie w normalnej szkole.

Tymczasem rodzice odrzucają te zarzuty twierdząc, że chłopiec miał "normalne dzieciństwo". Obawiają się też, że nauka w szkole specjalnej ograniczy możliwości rozwoju ich dziecka.

 

Dlatego też skierowali sprawę do Sądu Federalnego w Lozannie, który podtrzymał jednak decyzję psychologa. Teraz rodzice zamierzają skierować sprawę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.

 

Tymczasem szwajcarska fundacja Pro Juventute alarmuje, że dzieci w Szwajcarii mają coraz mniej okazji, by bawić się poza domem bez nadzoru rodziców. W latach 70. dziecko spędzało w czasie takiej zabawy 3-4 godziny dziennie – podkreślają przedstawiciele fundacji. Obecnie jest to średnio 32 minuty (w niemieckojęzycznej części Szwajcarii) lub 20 minut (we francuskojęzycznej części kraju).

 

Badanie zlecone przez fundację, przeprowadzone przez jedną z uczelni wykazało, iż co trzecie dziecko nie może bawić się na dworze bez nadzoru rodziców, a 15 proc. w ogóle nie spędza wolnego czasu na świeżym powietrzu.

Źródło: rp.pl

Komentarze

Zobacz także

Niezwykle odporny gryzoń! Pozbawiony tlenu potrafi przeżyć aż…

Redakcja malydziennik

Paryż – świąt nie będzie! Oto jak Francja niszczy ducha świąt

Redakcja malydziennik

Trójka dzieci brytyjskiej pary książęcej to nie koniec? "Wątpię, że zatrzymają się na trójce!"

Redakcja malydziennik
Ładuję....