RELIGIA

Marana Tha! Czyli przygotuj się na ….

Adwent to radosne oczekiwanie na ponowne przyjście Chrystusa. Jest jednak bardziej prawdopodobne, że my pierwsi udamy się na spotkanie Pana. Czy jesteśmy na to gotowi?

 

Oczekujemy już przyjścia Zbawiciela triumfującego. Nie w świecie, bo tutaj słowa Pisma św. muszą się wypełnić i Kościół będzie zmiażdżony do tego stopnia, że gdyby nie przyszedł Chrystus, to może nie znalazłby wiary na ziemi. Oczywiście Chrystus przychodzi i dziś, w sakramentach i w Eucharystii, ale do tego też potrzeba minimum wiary.

 

A co jeśli wiary nie ma? Wówczas życie na ziemi jest już piekłem. Czytam ze zdumieniem felieton z Gościa Niedzielnego, który mówi, że w Holandii z prawa do eutanazji korzystają już nie tylko dzieci, chorzy na depresję, ale także alkoholicy. Taka jest kondycja współczesnego bogatego człowieka, który ma zaspokojone wszystkie ekonomiczne potrzeby a i tak jest samotny jak pies.

 

Wówczas pije, ćpa, zdradza, krzywdzi wszystkich wokół i samego siebie. Nie widząc sensu życia, ponieważ pozbawiony jest miłości, prosi o śmierć. Nie ma miłości – czego człowiek potrzebuje jak tlenu. W ten sposób wygląda koszmar współczesnych ludzi pozbawionych Boga, którzy nie kochają, bo nie byli kochali, nikt nie nauczył ich kochać. Oni proszą o śmierć.

 

Śmierć jest bardzo ważnym wydarzeniem w życiu człowieka, na które przygotowujemy się przez całe życie. Przejście do domu Ojca, bo przecież chrześcijanie wierzą, że nie umieramy, powinno być czymś radosnym, zwłaszcza jeśli zna się drogę nawrócenia tego, który odchodzi.

 

Niedawno byłem świadkiem takiego uroczystego przejścia człowieka, wydawałoby się zwykłego, ojca pięciorga dzieci. Takiego pogrzebu nie miał niejeden król. Trzech biskupów, kilkudziesięciu prezbiterów, 1500 ludzi w Kościele, apotem wielka uczta jak na weselu. Nikt z pierwszych stron gazet.

 

Jakże kontrastowo wygląda prośba o śmierć pod byle pretekstem – zabijcie mnie bo nie chcę dużej cierpieć i nie wierzę, że pod drugiej stronie cokolwiek istnieje, od radosnego biegu chrześcijanina na spotkanie z Panem. Oby Bóg dał nam sposobność do dobrego przygotowania się do odejścia nas samych i naszych najbliższych.

 

Przyjdź Panie Jezu!

 

Tomasz Teluk

 

Źródło: Mały Dziennik

Komentarze

Zobacz także

Wojna między katolikami a tradycjonalistami? SŁUSZNIE CZY NIE?

Redakcja malydziennik

UWAGA! OTO siedem prawd o szatanie! KONIECZNIE PRZECZYTAJ!

Redakcja malydziennik

Kard. Burke wraca do Sygnatury Apostolskiej!

Redakcja malydziennik
Ładuję....