„Teraz są przepychanki, że w każdym środowisku występowała pedofilia. Zgoda. Ale zacznijmy od oczyszczania Kościoła” – mówi ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski w wywiadzie dla Onetu. 

Ksiądz Isakowicz-Zaleski twierdzi, że skoro biskupi z Konferencji Episkopatu Polski nie poradzili sobie z kryzysem polskiego Kościoła, to powinni ustąpić ze stanowisk. Duchowny odniósł się także do głośnego w ostatnim czasie filmu braci Sekielskich „Tylko nie mów nikomu”. Na pytanie, czy produkcję należy traktować jako atak na Kościół, duszpasterz zdecydowanie zaprzeczył.

Czytaj także: Czego nie powie Ci pilot? Gdybyś to wiedział, nigdy nie wsiadłbyś do samolotu!

Film ma swoje elementy, z którymi się nie zgadzam, ale zeznania świadków, ich historie są absolutnie prawdziwe i ważne. Uważam, że autorzy z przesadnością wyeksponowali ornamentykę kościelną. W prawdziwy problem, jakim jest pedofilia w Kościele, wpletli symbole Kościoła.

powiedział Onetowi ks. Isakowicz-Zaleski.

Duchowny dodał, że polski Kościół działał na zasadzie oblężonej twierdzy, stąd zdarzało się iż ksiądz podejrzewany o przestępstwa seksualne był przenoszony na inną parafię.

Była komuna, była esbecja, więc za wszelką cenę próbowano nie dopuścić do skandalu. To była forma obrony. Ja tego nie usprawiedliwiam, ale mogę to zrozumieć do 1989 roku. Natomiast po 1989 roku, kiedy można było opuścić tę twierdzę, widzimy, że pewne elementy zabudowanego Kościoła pozostały.

– tłumaczy ks. Isakowicz-Zalewski.

Duchowny zwrócił także uwagę, że w filmie Sekielskich aż czterech księży pedofilów było tajnymi współpracownikami SB. Zdaniem rozmówcy Onetu to tylko pokazuje, jak wielkim problemem w Kościele jest niedokończona lustracja.

Fot. Ryszard Hołubowicz [CC BY-SA 4.0]

Źródło: Onet.pl

Komentarze