POLITYKA

KOD chciał deprawować dzieci w Polsce? Zobacz to na filmie!

W niedzielę 2-go lipca w Sopockim klubie Atelier, należącym do działacza KOD’u Radomira Szumełdy, odbyła się impreza promująca dewiacje seksualne. Opis wydarzenia na portalu społecznościowym jasno wskazywał, że jest ona skierowana do dzieci, a jej głównym celem jest wpajanie najmłodszym homo propagandy oraz ideologii gender.

Chwilę po godzinie 12:00 pojawiliśmy się na miejscu, gdzie od razu podszedł do nas bardzo liczny patrol prewencji, w celu wylegitymowania wszystkich uczestników oraz nagrywający nas funkcjonariusze w cywilnych ubraniach. Co ciekawe, policja utrzymywała, że nie otrzymała informacji o naszym zgromadzeniu, a na miejscu była zupełnie przypadkiem. Nie daliśmy się jednak zastraszyć ani wmówić, że nasze zgromadzenie jest nielegalne i chwilę później rozstawiliśmy na plaży przed klubem transparenty oraz megafon.

Nasz przekaz demaskujący faktyczne cele homolobbystów, zadziałał natychmiast, wywołując konsternację deprawatorów. Wkrótce po rozpoczęciu zgromadzenia organizatorzy dewiacyjnej imprezy i władze klubu (w tym Radomir Szumełda) zaczęli molestować policjantów, domagając się rozbicia naszej pikiety. Szczególnie kuriozalne były zarzuty, że trzymane przez nas banery są gorszące, gdyż przedstawiały one zdjęcie z marszu środowisk LGBT, które to środowisko reprezentowali organizatorzy imprezy. Jak widać działania seksualnych dewiantów, gorszą nawet ich samych. Bardzo budujące było zachowanie przypadkowych osób. Ogromna większość po wyjaśnieniu powodu naszej obecności wyrażała poparcia, a kilka osób na krótko dołączyło do pikiety.

Jako, że policja zdawała sobie sprawę, z braku możliwości delegalizacji naszego zgromadzenia, ograniczyła się jedynie do ponownego spisania wszystkich uczestników i prób wprowadzenia nas w błąd odnośnie legalności używanych przez nas środków przekazu. Około 14:30 na miejscu pojawił się prezydent Sopotu, który zaczął domagać się rozwiązania zgromadzenia, bezprawnie oznajmił że je rozwiązuje oraz wydawał funkcjonariuszom polecenia dążące do jego rozbicia. Po pojawieniu się Karnowskiego, dowódca policji stał się agresywny, krzykiem i groźbami usiłował zmusić organizatora do rozwiązania pikiety i usiłował sam wyłączyć megafon. Tłumaczenia organizatora i uczestników, że działania prezydenta są bezprawne, dowódca policji kwitował drwiną i zapewnieniami o osobistej znajomości prezydenta, co zapewne miało legitymizować jego bezprawne działania. Zdawał się być przy tym mocno zaskoczony, że życzenie prezydenta Sopotu, nie jest dla uczestników rozkazem.

Doszło więc do kuriozalnej sytuacji… CZYTAJ DALEJ TUTAJ

 

Źródło: stopaborcji.pl

Komentarze

Zobacz także

Upili dziecko i…świetnie się przy tym bawili. Tak świetnie, że aż nagrali filmik i wrzucili do sieci. To nawet więcej niż PATOLOGIA

Redakcja malydziennik

Facebook znowu szaleje i usuwa prawicowe strony! KTO za TYM STOI?

Franciszek jest znakiem prymatu w chrześcijaństwie, nie tylko dla katolików – twierdzi przeor Taizé

Ładuję....