POLITYKA

Kochajmy Francję – tak krzyczał Macron po wygranych wyborach. O co my chodzi?

Kochajmy Francję! – zaapelował niezależny kandydat Emmanuel Macron, który w niedzielę odniósł zwycięstwo w II turze wyborów prezydenckich we Francji. Zapowiedział walkę z podziałami we francuskim społeczeństwie.

"Będę walczył z podziałami, które nas niszczą" – powiedział Macron w pierwszym przemówieniu po zwycięstwie.

 

Wcześniej mówił, że jest świadom gniewu, wątpliwości i niepokoju, jaki wyrazili Francuzi podczas wyborów. Dodał, że wyniki uzyskane przez kandydatów skrajnych partii obligują go do pojednania narodu. Powiedział też, że na jego barkach przez kolejne pięć lat – tyle trwa kadencja francuskiego prezydenta – będzie spoczywała odpowiedzialność za uspokojenie obaw Francuzów.

 

"Moją odpowiedzialnością będzie zgromadzenie razem wszystkich kobiet i mężczyzn gotowych stawić czoło gigantycznym wyzwaniom, jakie nas czekają" – dodał.

 

Zapowiedział m.in. ponowne zacieśnienie więzów między Europą a "narodami, które ją tworzą". Dodał, że Francja będzie w pierwszym szeregu walki z terroryzmem "zarówno u siebie, jak i za granicą".

 

"Z pokorą, oddaniem i zaangażowaniem będę służył Francji w waszym imieniu. Niech żyje Republika, niech żyje Francja!" – zakończył przemówienie. (PAP)

Źródło:

Komentarze

Zobacz także

Prawie 60 proc. Polaków popiera Andrzeja Dudę! ZOBACZ NOWY SONDAŻ!

Nowe taśmy wyjaśniają dlaczego nie możemy głosować przez Internet! Czy te podsłuchy wstrząsną polską sceną polityczną?

Redakcja malydziennik

Marek Falenta wrócił do Polski. Czy prezydent Duda powinien go ułaskawić?

Adam Gaafar
Ładuję....