POLITYKA

Kochajmy Francję – tak krzyczał Macron po wygranych wyborach. O co my chodzi?

Kochajmy Francję! – zaapelował niezależny kandydat Emmanuel Macron, który w niedzielę odniósł zwycięstwo w II turze wyborów prezydenckich we Francji. Zapowiedział walkę z podziałami we francuskim społeczeństwie.

"Będę walczył z podziałami, które nas niszczą" – powiedział Macron w pierwszym przemówieniu po zwycięstwie.

 

Wcześniej mówił, że jest świadom gniewu, wątpliwości i niepokoju, jaki wyrazili Francuzi podczas wyborów. Dodał, że wyniki uzyskane przez kandydatów skrajnych partii obligują go do pojednania narodu. Powiedział też, że na jego barkach przez kolejne pięć lat – tyle trwa kadencja francuskiego prezydenta – będzie spoczywała odpowiedzialność za uspokojenie obaw Francuzów.

 

"Moją odpowiedzialnością będzie zgromadzenie razem wszystkich kobiet i mężczyzn gotowych stawić czoło gigantycznym wyzwaniom, jakie nas czekają" – dodał.

 

Zapowiedział m.in. ponowne zacieśnienie więzów między Europą a "narodami, które ją tworzą". Dodał, że Francja będzie w pierwszym szeregu walki z terroryzmem "zarówno u siebie, jak i za granicą".

 

"Z pokorą, oddaniem i zaangażowaniem będę służył Francji w waszym imieniu. Niech żyje Republika, niech żyje Francja!" – zakończył przemówienie. (PAP)

Źródło:

Komentarze

Zobacz także

Polak zostaje przedstawicielem Rady Europy! Został poparty JEDNOGŁOŚNIE

Redakcja malydziennik

NAJNOWSZE SONDAŻE! Duda kontra Tusk! Kto lepszy?

Redakcja malydziennik

Trybunał Stanu dla Kopacz i Tuska?

Redakcja malydziennik
Ładuję....