RELIGIA

Kilka pytań prostego katolika, o to, co ma nas odtąd „obowiązywać w sumieniu”. Moje pytania do stanowiska biskupów Buenos Aires

Decyzja papieża Franciszka o podniesieniu rangi dokumentu biskupów regionu Buenos Aires i jego prywatnego listu będącego odpowiedzią na ów dokumentu do rangi „autentycznego nauczania” Kościoła oznacza, że zapisy tego dokumentu mają (choć podważa to część kanonistów podważa tę interpretację) obecnie obowiązywać katolików w sumieniu.

Warto mieć tego świadomość, ale nie zwalnia nas to od analizy tego, co zostało przez biskupów napisane. I stawiania pytań, także w oparciu o to, co jest nauczaniem Kościoła.

 

Jak się zdaje najistotniejszym zapisem pozostaje tu punkt 6.  Oto i on: 

 

„W innych bardziej skomplikowanych okolicznościach i kiedy nie można było stwierdzić nieważności małżeństwa, wyżej wymieniona opcja może nie być wykonalna. Niemniej jednak jest nadal możliwa droga rozeznawania. Jeśli dochodzi się do rozpoznania, że w konkretnym przypadku istnieją okoliczności łagodzące odpowiedzialność i winę (por. AL 301-302), szczególnie jeśli bierze się pod uwagę dobro dzieci z nowego związku, Amoris Laetitia otwiera możliwość przystąpienia do sakramentów: pojednania i Eucharystii (por. AL przypisy 336 i 351). One dzięki sile łaski przyczyniają się do dalszego dojrzewania i wzrostu takich osób”

 

Co oznacza ten zapis dokumentu? Odpowiedź jest prosta. Otóż oznacza on, że w sytuacji, gdy poprzednie małżeństwo istnieje (bo to oznacza sformułowanie, że nie da się stwierdzić nieważności małżeństwa), a opcja życia we wstrzemięźliwości (tu odniesienie do punktu poprzedniego) jest niewykonalna (co to ma oznaczać, czy biskupi Argentyny sugerują, że nie cudzołożenie może być dla kogoś niemożliwe? A jeśli tak, to co z księżmi, którzy łamią celibat, czy w ich przypadku również biskupi uznają, że trzeba to zaakceptować, jeśli nie są oni w stanie żyć we wstrzemięźliwości?), to wówczas możliwe ma być przystępowanie do spowiedzi i Komunii świętej. 

 

Tyle, że to oznacza, albo że mogą oni mieć udzielone rozgrzeszenie, bez postanowienia poprawy i bez decyzji o choćby próbie nie podejmowania grzechu cudzołóstwa (to zaś głęboka zmiana doktryny dotyczące spowiedzi) albo że seks poza małżeństwem jeśli wymaga tego dobro dzieci (a niby dlaczego miałoby wymagać?) przestaje być traktowany jako cudzołóstwo. Jedno z dwojga. Nie jest także jasne, co ma oznaczać sformułowanie, że nie jest możliwe zastosowanie poprzedniej opcji (życia w czystości)? Czy to znaczy, że biskupi regionu Buenos Aires uważają, że czasem człowiek nie może nie grzeszyć? Że opcja życia w czystości jest niemożliwe?

 

To tylko kilka pytań, które rodzi to zdanie, które zostało uznane za obowiązujące nas w sumieniu. 

 

Tomasz P. Terlikowski

Źródło: MalyDziennik.pl

Komentarze

Zobacz także

Caravaggio walczył z luteranizmem jak mógł! Zgadnij, kto jest kim na tym obrazie

Redakcja malydziennik

Franciszek zdradza: "w ten sposób buduje się cywilizację miłości!" Sprawdź w jaki!

Redakcja malydziennik

„Wyborcza” wprowadza czytelników w błąd! Celowo opublikowała FAŁSZYWY LIST od…

Adam Gaafar
Ładuję....