RELIGIA

Każdy ma prawo do własnych opinii, ale nie każde opinie są katolickie… I szkoda, że nawet Episkopat tego nie dostrzega!

Smutne. Tak najkrócej określić można nie tylko wypowiedź biskupa Tadeusza Pieronka, ale także komentarz do niej (usunięty pod hasłem hejtu, który miał się posypać) autorów twitterowego konta Episkopat.pl.

Zacznijmy od tego, co powiedział biskup Tadeusz Pieronek. Otóż, zdaniem hierarchy, samobójstwo jest aktem bohaterstwa, na które on sam nie miałby odwagi. – Ja bym tego nie zrobił, jestem chyba za słaby. Człowiek, który upomina się o wolność w imieniu całego narodu, ktoś decyduje się na taki czyn, jest bohaterem – oznajmił biskup. A potem dodał, że argumentacja za samobójstwem dowodziła absolutnej świeżości umysłu. – Z tego tekstu, co zostawił po sobie wynika, że umysł był zupełnie świeży i pełen mądrości. Trudno podważyć jakiekolwiek słowo w tym tekście. Jest to moim zdaniem desperacki akt odwagi tego, kto oddaje życie za tego typu sprawy – dodał biskup.

 

I te dwa komentarze nie są tylko błędne politycznie, ale przede wszystkim fałszywe z punktu widzenia doktrynalnego. Nie ma i nie może być usprawiedliwienia dla samobójstwa. Człowiek może ofiarować swoje życie, by ratować inne życie, ale to zupełnie inna sytuacja, niż samospalenie, bo nie podoba mi się demokratycznie wybrana władza. Tego typu działanie, choć niewątpliwie kryje się za nim dramat (egzystencjalny, życiowy, psychiczny) osoby, która się spaliła nie jest aktem heroicznego poświęcenie życia dla innych, a zatem nie może być usprawiedliwiony moralnie, czy uznany za bohaterski. Ucieczka przed rzeczywistością, uleganie histerii nie ma nic wspólnego z heroizmem, i aż dziw, że biskup nie próbuje tego dostrzec.

 

Biskup Pieronek wypowiadając taką, a nie inną opinię, popadł więc w sprzeczność z doktryną. Co na to osoby kontrolujące Twitterowe konto Episkopat.pl? Otóż ich zdaniem „każdy ma prawo wypowiadać własne zdanie, także biskup Pieronek. Jednak nie należy utożsamiać prywatnych wypowiedzi ze stanowiskiem Episkopatu”. Taka ogólna „mądrość” została umieszczona na koncie. I aż trudno nie zadać pytania, czy rzeczywiście osoby kontrolujące konto twiiterowe nie dostrzegają, że problemem nie jest prawo do wypowiedzi, ale pytanie, czy to co powiedział biskup Pieronek było katolickie czy też neopogańskie? Czy miało charakter wypowiedzi opartej na bazie moralności chrześcijańskiej, czy też wynikało z emocji politycznych, których z katolicyzmem nie da się pogodzić? To są kluczowe pytania, których starano się unikać. 

 

A gdy ludzie zaczęli udowadniać, że to absurdalny argument… kontrolujący konto Episkopat.pl skasowali tweeta i oznajmili, że robią to, by… zastopować hejt… Nie neguje, że hejt się posypał, potępiam go, ale aż żal, że nie znalazł się nikt, kto byłoby w stanie powiedzieć, że problemem nie jest anonimowy hejt internautów, ale to, że nie znalazł się nikt, kto powiedziałby jasno, że z punktu widzenia wiary biskup Pieronek opowiada groźne bzdury. 

 

Tomasz P. Terlikowski

Źródło: MalyDziennik.pl

Komentarze

Zobacz także

Brawo Afryka. Biskupi z Ghany dają przykład, jak… Zachodni hierarchowie powinni się od nich uczyć

Redakcja malydziennik

Zobacz, jak przygotować się do APOKALIPSY. Maryja prosi o wiele rzeczy

OTO najbardziej realistyczna wizja CZYŚĆCA! KONIECZNIE ZOBACZ jak będzie!

Ładuję....