CYWILIZACJA

Karmiła piersią dziecko w restauracji i… płakała. Co się wydarzyło?

Isabelle Ames wybrała się na spacer ze swoją 10-miesięczną córeczką. Korzystając z drzemki córki, kobieta weszła do restauracji, żeby coś zjeść. W tym czasie dziecko się obudziło i zaczęło domagać się piersi. Mama więc je nakarmiła. Ten gest wzruszył obsługę.

Chwilę później do kobiety podeszła kelnerka Erica, podała karmiącej mamie naleśnik na koszt restauracji i małą karteczkę. Napisała na niej: „Dziękuję za to, że karmisz piersią. Dużo miłości i szacunku”.

 

Ten gest niesamowicie wzruszył młodą mamę, tym bardziej, że tego dnia ona i córeczka nie czuły się najlepiej, były zmęczone z powodu wychodzących zębów. Tego dnia także i karmienie piersią nie było łatwe.

 

Po tym wydarzeniu młoda mama nie mogła opanować łez. Tym bardziej, że – jak sama opowiada – karmienie piersią było jedną z najtrudniejszych rzeczy, z jaką musiała się w swoim życiu zmierzyć. „Nikt nas tego nie uczy, a wszyscy oczekują, że pójdzie jak z płatka, bez żadnych problemów”.

 

Walka o karmienie piersią trwała sześć tygodni. Dopiero po tym czasie udało się mamie bez problemów nakarmić dziecko: „Płakałam, bo to była ogromna ulga, że się nam w końcu udało”. I choć wielokrotnie miała dość, gest kelnerki dodał jej sił. Utwierdził, że to co robi dla swojego dziecka, jest niezwykle cenne. Pokazał też, że karmienie dziecka w miejscu publicznym to nie żaden wstyd, tylko najnormalniejsza rzecz pod słońcem. „Dziś dostałam miłość, szacunek i bezpłatny naleśnik” – cieszyła się młoda mama.

 

 

I am still teary eyed writing this hours later. While at breakfast this morning I was doing my usual thing- trying to wrangle a very active ten month old while trying get at least one sip of my coffee. When Charlotte got hungry, I started breastfeeding her. It went okay, but lately it’s been extra difficult. She has a total of 6 teeth now, and we have both been sick for a week. When she finished, my server came over and said, "this pancake is from me, to you. Here is a little note to explain why." She then began to tell me how "us mommas gotta look out for each other". Instant tears. I gave this incredibly sweet stranger a hug and cried again. For those of you who don’t understand why this is meaningful, I will put it into perspective. Breastfeeding is one of the hardest things I have done, next to labor. No one prepares you for it, but everyone expects you to be excellent at it. You feel like a complete failure when it doesn’t happen right away. For the first two weeks after Charlotte was born, I could only pump and cry because I was so broken-hearted that I couldn’t get her to latch. Then for the next 4 weeks, I could only breastfeed with a nipple shield. It was better than pumping but still not the same. It was not until about 6 weeks after she was born that she latched for first time and I was able to successfully breastfeed. I cried tears of relief and ecstatic joy. Even at 10 months old, it is still hard some days, without even talking about breastfeeding. I haven’t slept in days because she is sick. I am beyond exhausted. Yesterday I got so frustrated I screamed fifty curse words into a pillow. That’s #momlife some days. But for a complete stranger to see me, and say "thank you". I felt like she was there on my journey the whole time, and she knew how many times I wanted to give up but I didn’t. So often, before I feed Charlotte in public I get a twinge of fear. "Okay, this is the time. Someone is going to harass me. They are going to yell at me. Someone is going to tell me I can’t do this here." But not today. Today I got love, respect and a free pancake. Thank you to my fellow momma, Erica ❤ #normalizebreastfeeding #lovewins

Post udostępniony przez Isabelle Ames (@mrsalexanderames) 28 Lut, 2017 o 10:49 PST

Źródło: dailymail.co.uk

Komentarze

Zobacz także

Dziecko z "okna życia" w Ostrowie Wlkp. ma opiekunów! Mama zajmie się nim, gdy tylko

A jednak! Szczepionki nie powodują autyzmu!

Odlot związany z RODO! Uczeń wyczytywany na lekcji po … numerku!

Ładuję....