RELIGIA

Kard. Walter Kasper chce budować nowy Kościół. Z katolickim niewiele ma on wspólnego!

„Świadek miłosierdzia. Moja podróż z Franciszkiem” – wywiad-rzeka z kard. Walterem Kasperem przeprowadzony przez Raffaele Luise zdecydowanie więcej mówi o niemieckim teologu (i jego dziennikarskim rozmówcy), niż o Franciszku. Uczciwsze byłoby zatem nadanie mu tytułu: dokąd chcielibyśmy zaprowadzić Kościół, zamiast włączać w tytuł Franciszka.

Nie, nie kwestionuje, że papież Franciszek jest zafascynowany kard. Kasperem. On sam mówił o tym wielokrotnie. Nie ma też wątpliwości, że wiele z rozwiązań niemieckiego kardynała zostało już włączonych do papieskich dokumentów czy homilii, ale to wcale nie oznacza, że wszystkie pomysły kard. Kaspera rzeczywiście cieszą się poparciem Franciszka, czy że zamierza on reformować Kościół rzeczywiście w duchu kasperiańskim. Na to brak dowodów, a przynajmniej niektóre wypowiedzi papieża stoją w jawnej sprzeczności z twierdzeniami Kaspera.

 

Świadek miłosierdzia” nie jest zatem wycieczką po poglądach Franciszka, ale raczej spójnym (choć w pewnym sensie wywoływanym bardzo agresywnymi i progresywnymi pytaniami dziennikarza) programem reformy Kościoła, a może lepiej powiedzieć (mam świadomość, że to bardzo mocna teza) zbudowania nowego Kościoła, który zdecydowanie odciąłby się od katolicyzmu, jaki znamy. Kard. Kasper nie ukrywa, że ten stary, tradycyjny katolicyzm, nie jest mu szczególnie bliski. Razi go mówienie o piekle, straszenie Bożą sprawiedliwością, stosunek do twardych norm moralnych, a także do innych religii. Św. Jan Paweł II czy Benedykt XVI, jeśli w ogóle trafiają na karty tej książki, to tylko w tych kwestiach, w których ich poglądy da się zastosować do rozkładania starej teologii.

 

I nie chodzi tylko o kwestie etyczne. Być może najostrzej brzmi krytyka hellenizacji chrześcijaństwa. Kasper nie ukrywa, że jego zdaniem, trzeba z niej zrezygnować, że grecka filozofia ogranicza chrześcijaństwo, i że ono samo musi zrzucić tę skórę i inkulturować się w hinduizm czy buddyzm z ich pluralizmem, akceptacją wielu bogów itd. Nie wchodząc w dyskusję, czy rzeczywiście politeistyczne myślenie hinduizmu czy (a)teistyczne buddyzmu pozwala wyrazić prawdę chrześcijaństwa trudno nie zadać pytania o stosunek Kaspera do Opatrzności Bożej. Jeśli Chrystus wcielił się w tym, a nie innym miejscu, w tym a nie innym czasie, to zarówno hellenizacja, jak i latynizacja były zaplanowane przez Boga. Nie widać więc powodów, by z nich rezygnować i zastępować je hinduizacją czy sinoizacją.

 

Bardzo radykalne są także rozważania kard. Kaspera dotyczące „integracji” rozwodników w ponownych związkach. Jemu nie wystarczy tylko Eucharystia, ale domaga się on o wiele głębszych „reform”. Na pytanie o prywatne błogosławieństwo powtórnego związku kardynał odpowiada, że nieco się waha, ale… zaraz dodaje: „zróbmy najpierw pierwszy krok, porozmawiajmy o małżeństwie cywilnym, następnie prywatne błogosławieństwo proboszcza dla tego związku jest możliwe. Ja już pobłogosławiłem muzułmanów, którzy mnie o to prosili. Ale liturgia w Kościele wydaje mi się niejasna” – oznajmia Kasper. Poza błogosławieństwem konieczne jest także pełne włączenie rozwodników w ponownych związkach w życie Kościoła, udostępnienie im wszystkim funkcji i możliwości rozwoju. Jednym słowem uznanie, że ich związek jest absolutną normą.

 

Kasper ma przy tym świadomość, że tego rodzaju tezy oznaczają w istocie odrzucenie dotychczasowej doktryny Kościoła. I dlatego sugeruje, że konieczne jest „rozwiązanie pewnych problemów”. Jakich? „Po pierwsze jak konkretnie pogodzić zasadę nierozerwalności małżeństwa, którą wszyscy chcemy zachować, ponieważ opiera się na słowach Jezusa, z rzeczywistością drugiego małżeństwa, w tym przypadku cywilnego. Kolejnym dużym problemem jest grzech, to znaczy, czy stosunek płciowy poza sakramentalnie ważnym związkiem małżeńskim jest grzechem ciężkim, i jak należy go interpretować” – mówi kardynał Kasper. Tyle, że w istocie nie próbuje nawet tych, jak sam przyznaje „problemów” rozwiązywać, zamiast tego proponuje uznanie, że w związkach cywilnych są autentyczne wartości chrześcijańskie, i choć nie są one ideałem dla katolików, to Kościół może je docenić. Nawet jednak, jeśli zgodzić się z taką tezą, to i tak nie jest ona odpowiedzią na powyższe wątpliwości. Aby pogodzić komunię dla rozwodników w ponownych związkach, o błogosławieniu ich przez proboszcza, nawet nie wspominając, z dotychczasową doktryną trzeba odrzucić zasady logiki i rozumowania. W każdej innej sytuacji trzeba wybierać: albo dotychczasowa doktryna albo pomysły Kaspera. Tertium non datur.

 

Nietrudno się domyśleć, że pozytywne wartości dostrzega kard. Kasper, także w związkach homoseksualnych. I choć nie uważa, że należy je określać mianem małżeństwa czy przyznać im prawo do adopcji dzieci, to jednocześnia zaznacza, że nie można prowadzić żadnej „wojny ideologicznej” w obronie tradycyjnego małżeństwa. Kościół ma, jego zdaniem, uczyć młodych „piękna i szczęścia małżeństwa”, ale jednocześnie „nauczyć szacunku dla innych form wspólnego życia”.

 

Zmianie w nowym Kościele kard. Kaspera ulegnie także nauczanie na temat antykoncepcji. Dlaczego? Bo ludzie go nie akceptują. I dlatego, podobnie jak w przypadku małżeństwa, kard. Kasper szuka furtek, który – zachowując pozór niezmienności doktryny – pozwolą na przyznanie parom małżeńskim prawa do stosowania antykoncepcji. „Udziela się rad, nakierunkowuje na drodze dojrzewania relacji ludzkich, to tak zwane prawo stopniowalności, ale jest się także miłosiernym i rozumie się konkretne trudności napotykane przez pare” – mówi kard. Kasper. I choć akurat te jego słowa mogą być rozumiane w pełni ortodoksyjnie, to z innych przeziera pragnienie ograniczenia zakazu antykoncepcji i dostosowania moralności katolickiej do wymogów świata (choć Kasper ma świadomość, że może to być bardzo niebezpieczne).

 

Ten, z konieczności krótki, opis zmian proponowanych przez Kaspera (a dotyczą one, poza tym, także ekumenizmu, rozumienia innych wspólnot chrześcijańskich, dialogu ze światem, uznania laicyzacji itd.) pokazuje, że w istocie – pod płaszczykiem – zmian duszpasterskich – kard. Kasper, a także pewna część hierarchów katolickich, chce głębokiej rewolucji w Kościele. Rewolucji, która zerwie ciągłość w Kościele i ukształtuje jakiś nowy Kościół, który niewiele będzie miał wspólnego nie tylko z Kościołem katolickim.

 

Tomasz P. Terlikowski

 

Walter Kasper, Świadek miłosierdzia. Moja podróż z Franciszkiem. Z kard. Walterem Kasperem rozmawia Raffaele Luise, tłum. M. T. Szwemin, Warszawa 2016.

Źródło: MalyDziennik.pl

Komentarze

Zobacz także

„To przynosi pecha” – powiedział papież. Czy Franciszek jest przesądny?

Redakcja malydziennik

Franciszek o młodych zwolennikach tradycyjnej mszy: sztywniacy!

Redakcja malydziennik

Kariera to nie wszystko! Szczególnie, jak jesteś… Poznaj słowa Franciszka

Redakcja malydziennik
Ładuję....