POLITYKA

Jeśli diabła nie ma, to Krzyż i Męka Chrystusa nie miały najmniejszego sensu! Generał jezuitów kwestionuje zasadność Męki Jezusa!

Towarzystwo Jezusowe, które kilka wieków temu ratowało Kościół teraz – ustami swojego generała – pogrąża go w herezjach i prowadzi do upadku. Po odrzuceniu prawdziwości słów Jezusa o małżeństwie, teraz generał jezuitów o. Arturo Sosa Abascal, stwierdził, że diabeł nie istnieje. A to jest uderzenie w fundamenty wiary.

„Chrześcijanie wierzą, że zostaliśmy stworzeni na wzór i podobieństwo Boga, a Bóg jest wolny, ale On zawsze wybiera czynienie dobra, bo cały jest dobrocią (…). Stworzyliśmy sobie symboliczne figury takie jak diabeł, żeby symbolizowały zło. Również kondycja społeczna może reprezentować tę postać, ponieważ są ludzie działający na rzecz zła, ponieważ znajdują się w środowisku, w którym trudno jest postępować inaczej” – powiedział hiszpańskiemu dziennikowi „El Mundo” generał jezuitów.

 

Te słowa burzą – i to od podstaw – gmach wiary chrześcijańskiej i doktryny Kościoła. I nie chodzi o to, że istnienie diabła jest fundamentem wiary, ale o to, że jeśli odrzucimy jego istnienie, to w istocie zanegujemy sensowność innych – i to już absolutnie fundamentalnych – dogmatów chrześcijańskich. Jeśli diabeł jest tylko „symboliczną figurą”, to trzeba zadać pytanie o źródła grzechu pierworodnego, zła w świecie (bo przecież nie można przyjąć, że pochodzi ono od Boga, ani na to, że Bóg nie był w stanie stworzyć świata doskonałego), o wolność człowieka. Antropologia chrześcijańska z jej – z jednej strony pozytywnym spojrzeniem na ludzką naturę, a z drugiej ze świadomością grzeszności i upadku człowieka – przestaje istnieć. Nie ma sensu.

 

Ale to nie wszystko. Jeśli diabeł nie istnieje, jeśli nie było grzechu pierworodnego, to powstaje pytanie – albo o to, po co było Wcielenie, a także Męka i Śmierć Jezusa, albo – czy Bóg nie był w stanie stworzyć świata, w którym nie byłoby zła… W obu przypadkach chrześcijaństwo przestaje być religią racjonalną, rozumną, spójną. Otwiera się przepaść absurdu i nieracjonalności, albo w pewnym wymiarze na gnozę. Jeśli nie było grzechu pierworodnego, to nawet jeśli racjonalne jest samo Wcielenie (Bóg go chciał), to nie jest jasne, po co w istocie była Męka Pańska? Jeszcze trudniej zrozumieć, bez grzechu pierworodnego i upadku Aniołów pochodzenie zła. Jedynym sensownym wyjaśnieniem jest wówczas gnostyckie uznanie, że istniała jakaś pramateria, które jest jego źródłem lub uznanie, że Bóg nie jest wszechmocny i wolny w swoim stworzeniu. A to już nie jest chrześcijaństwo. Odpowiedzią na te wątpliwości nie może być uznanie, że wiara nie musi być racjonalna, a Bóg nie jest rozumny. To bowiem byłoby odrzucanie fundamentalnej prawdy o tym, że Drugą Osobą Trójcy Świętej jest Logos, a wiara i rozum nie są ze sobą sprzeczne. 

 

Żal powiedzieć, ale generał jezuitów odrzuca absolutnie podstawowe dogmaty chrześcijaństwa. I albo nie jest tego świadomy, albo… zupełnie świadomie rozbija Kościół i Jego doktrynę.

 

Tomasz P. Terlikowski

Źródło: MalyDziennik.pl

Komentarze

Zobacz także

Dla co piątego Polaka słowo „uchodźca” to synonim… Kogoś to jeszcze dziwi?

Jakie kary dla Marka Falenty i kelnerów za ujawnienie ponurej rzeczywistości rządów PO? ZGADNIJ, CZEGO CHCE PROKURATURA!

Redakcja malydziennik

Prezydent i wiceprezydent USA mają cojones. Krótko i na temat o śmierci Fidela Castro!

Redakcja malydziennik
Ładuję....