RELIGIA

"Jednym ze znaków nadchodzącej Apokalipsy jest… ?"

Gdy Jezus wszedł do Kafarnaum, zwrócił się do Niego setnik i prosił Go, mówiąc: «Panie, sługa mój leży w domu sparaliżowany i bardzo cierpi». Rzekł mu Jezus: «Przyjdę i uzdrowię go». Lecz setnik odpowiedział: «Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale powiedz tylko słowo, a mój sługa odzyska zdrowie. Bo i ja, choć podlegam władzy, mam pod sobą żołnierzy. Mówię temu: „idź!” – a idzie; drugiemu: „Przyjdź!” – a przychodzi; a słudze: „zrób to!” – a robi». Gdy Jezus to usłyszał, zadziwił się i rzekł do tych, którzy szli za Nim: «Zaprawdę, powiadam wam: U nikogo w Izraelu nie znalazłem tak wielkiej wiary. Lecz powiadam wam: Wielu przyjdzie ze Wschodu i z Zachodu i zasiądą do stołu z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem w królestwie niebieskim» (Mt 8, 5-11).

 

Usłyszałem ostatnio wspomnienia człowieka, któremu ojciec co tydzień, po niedzielnej Mszy św. zadawał w domu pytanie o treść kazania. Mój rozmówca starał się więc zapamiętać coś z wygłaszanego na ambonie słowa, choć przychodziło mu to z ogromnym trudem. Kiedy podrósł postanowił odwrócić role i zanim ojciec zdążył to uczynić to on pierwszy zadał mu pytanie o jakąś myśl zapamiętaną z kazania. Zgodnie z jego przypuszczeniem również ojciec miał problem z odpowiedzią. Oczywiście winą za to można obarczyć kaznodzieję, który nie potrafił zainteresować i porwać swoich słuchaczy.

 

Pocieszające jednak może być to, że jednym ze znaków nadchodzącego królestwa jest otwartość na słowo Boga. Opisane w Apokalipsie ludy przybywają na górę świątyni Pańskiej po to, by słuchać słowa w przeświadczeniu o jego mądrości i doświadczają jego mocy. Prawo wychodzące z Syjonu wprowadza pokój i zaprowadza ład.

 

Również Ewangelia podejmuje ten sam wątek. Setnik przychodzi do Jezusa prosząc Go o słowo. Wobec propozycji Jezusa wyrażającego gotowość, by odwiedzić jego sługę pogański dowódca deklaruje głęboką wiarę, że takie odwiedziny nie są potrzebne, że to słowo leczy i ma moc rozkazywać rzeczywistości, ma moc ją przemieniać i porządkować.

 

Nasze doświadczenie w tym względzie bliższe jest raczej temu, co wspomina św. Paweł w 1 Kor, pisząc, że poganie odrzucili słowo Boga, uważając je za głupstwo. Dosyć często Biblia wkładana jest dzisiaj między bajki w przekonaniu, że jest niedzisiejsza, a przedstawiany w niej system wartości jedynie przeszkadza człowiekowi. Wyglądałoby więc na to, że to jeszcze nie jest czas przyjścia Pana. Idąc jednak za myślą św. Pawła możemy dostrzec, że to wiara otwiera nam uszy i serce na przyjęcie słowa. Przyjmując je stajemy się jednocześnie dla otaczającego nas świata znakiem. Można ten znak odrzucić lub przyjąć, ale trzeba zająć wobec niego jakieś stanowisko. Można powiedzieć, że człowiek wierzący jest naiwnym głupcem, ale pozostaje on mimo wszystko znakiem zmuszającym do zadania sobie pytania: dlaczego? Dlaczego ktoś nie chce uznać wartości sukcesu, sławy i bogactwa?

 

Na początku Adwentu jesteśmy zaproszeni do wiary, do porzucenia przekonania o własnej mądrości i samowystarczalności i pójścia za Słowem, do szukania w nim odpowiedzi na problemy i troski naszego życia. Traktując je serio doświadczymy Jego mocy.

 

ks. Marcin Ciunel MS – biblista, sekretarz prowincjalny, rekolekcjonista, kaznodzieja, pracuje w Warszawie, były Redaktor Naczelny „LaSalette”

Źródło:

Komentarze

Zobacz także

Nie można być katolikiem i za aborcją. JASNA deklaracja arcybiskupa!

UWAGA! Biskupi ostrzegają! Jest tylko jeden sposób, by uratować ludzkość od tragedii!

„Biedny zdrajca Judasz”, zło klerykalizmu i ostra odpowiedź na Dubia. Franciszek znowu „jeździ” po księżach

Redakcja malydziennik
Ładuję....