POLITYKA

Jak KOD uzdrowił Adama Michnika. PRZECZYTAJ KONIECZNIE!

Na marszach KOD-u zobaczyłem, że tę moją Polskę, którą Kaczyński chciał mi podpieprzyć, KOD mi zwrócił – mówił Adam Michnik na spotkaniu w ECS w Gdańsku.

Redaktor naczelny "Gazety Wyborczej" spotkał się z czytelnikami w Europejskim Centrum Solidarności w Gdańsku. Radośnie było od samego początku, kiedy to Michnika publiczności przedstawiał prezydent Gdańska Paweł Adamowicz:Resortowe dziecko, gorszy sort, agent CIA i Mosadu, samo zło”. Zaintonował także „Sto lat”, co Michnik skomentował: „Proszę o wstrzemięźliwość, ostatni raz pamiętam jak śpiewali Gomułce. Sto lat nie będzie potrzebne, żeby walczyć z "dobrą zmianą", myślę, że to pójdzie szybciej” – rzucił.


Podczas spotkania, które prowadził redaktor naczelny trójmiejskiego dodatku „Wyborczej” nie mogło zabraknąć pytania o Gdańsk i genius loci miejsca. „Nie uczestniczyłem w strajku w stoczni w sierpniu 1980 r. Zamknęli mnie wtedy. I chwała Bogu, bo uważałem wtedy, że postulat wolnych związków był nierealny i jeszcze bym namawiał – bojąc się masakry robotników – żeby go nie stawiać – wspominał Adam Michnik.

 

A potem już była bieżąca polityka, w której wróg numer jeden to Jarosław Kaczyński, a zbawcami narodu KOD i Lech Wałęsa. Oni mogli by stanąć na barykadach, by walczyć z PiS-em: „Ja sobie wyobrażam, że w pewnej sytuacji takim organizatorem mógłby być KOD, w innej może Lech Wałęsę. Nie wiem, czy to jest możliwe, ale to jest konieczne. A jeśli nie, to skończy się jak w demokracji rosyjskiej”.

 

Na szczęście jeszcze Adam Michnik może spać spokojnie. Przed demokracją rosyjską chroni go KOD. „Bez KOD-u nie byłoby marszu parasolek i protestu nauczycieli. Te marsze mają głęboki sens. Pamiętam, jak po wyborach wyjechałem z Polski będąc w depresji. Wróciłem w maju i Jarek Kurski zabrał mnie na marsz KOD-u i tam zobaczyłem wspaniałą atmosferę. Zobaczyłem, że tę moją Polskę, którą Kaczyński chciał mi podpieprzyć, KOD mi chce zwrócić” – przekonywał Michnik. No i proszę, jak niewiele trzeba, żeby wyjść z depresji. Jeden marsz, i człowiek zdrowy, jak ryba.

 

Nie zabrakło także słów o zamachu… na samorządy i organizacje pozarządowe:
„Najczarniejsze scenariusze, że rządy PiS-u będą oznaczały działania w stylu reżimu putinowskiego na naszych oczach się dokonują. Jestem jednak przekonany, że tak jak w 1980 r. poszedł impuls z Gdańska, aby przegonić czerwoną truciznę, teraz stanie się podobnie”.
Czy Adam Michnik chce przeganiać i teraz truciznę? To musi zamknąć swoje media, bo z nich wylewa się ona ogromną falą.

 

Powyzłośliwiał się na politykę zagraniczną: „Trump w USA to dla mnie wiadomość pocieszająca, że nie tylko Polacy zwariowali w swoich wyborach. Ale oczywiście to zły znak dla świata i dla Polski”. Pewnie, lepsza aborcjonistka Hilary.

 

Oraz na „Wiadomości”, których za żadne grzechy oglądać nie będzie: „Wiele w życiu nagrzeszyłem i należy mi się surowa pokuta, ale tak strasznie nie nagrzeszyłem, żeby oglądać Wiadomości”.

 

Jaka jest więc przekaz dnia na dziś? Trzeba być „antypisem”: „Dla mnie bycie "antypisem" wystarczy, tak jak mi wystarczało być antyfaszystą czy antykomunistą. Oczywiście PO popełniała błędy, ale jak porównamy co ci Misiewicze zrobili, to była to bułka z masłem. Odwracaniem kota ogonem jest mówienie, że to Platforma jest winna, bo rządziła”.

 

KOD co prawda wyleczył Adama Michnika z depresji, za to nie pomógł mu na sklerozę. Jakże szybko bowiem zapomniał Michnik o platformerskich aferach. Taśmowa, zegarkowa, hazardowa, Amber Gold i inne. „Misiewicze” przy tym to doprawdy pikuś.

 

Źródło: wyborcza.trojmiasto.pl

Komentarze

Zobacz także

Kolejny ZAMACH! Ludzie znów zginęli w Rosji

Redakcja malydziennik

Dziś ekshumacja pary prezydenckiej

Redakcja malydziennik

Już w poniedziałek Premier Szydło może zacząć pracę

Redakcja malydziennik
Ładuję....