POLITYKA

Idą prześladowania chrześcijan. Nie, nie na Bliskim Wschodzie, ale w Europie!

Jeśli chcesz rozpocząć prześladowania jakiejś grupy religijnej czy społecznej musisz zbudować w opinii publicznej przekonanie, że ludzie, którzy do niej należą do niebezpieczni ekstremiści, ludzie, którzy rozbijają jedność społeczną itd. I dokładnie taki obraz chrześcijan zaczyna być budowany obecnie.

Doskonałym tego przykładem są brytyjskie badania, o których informowaliśmy w Małym Dzienniku. Wynika z nich, że aż 41 procent badanych uważa, że ten, kto uznaje tradycyjną (a w istocie jedyną) definicję małżeństwa jest ekstremistą. Brytyjczycy za takiego uważają także Jezusa Chrystusa (28 procent), Martina Luthera Kinga (25 procent) czy Gandhiego (20 procent).

 

I choć można zbyć te dane wzruszeniem ramion czy uznaniem, że dowodzą one jedynie niezorientowania części Brytyjczyków, to nie należy tego już robić wobec władz, które pod pozorem walki z ekstremizmem, niebezpiecznie rozszerzają jego znaczenie, tak by obejmował on także ruchy, które nie prezentują radykalnych poglądów i nie wzywają do przemocy.

 

Zamiast więc wzruszać ramionami warto wyciągać wnioski z tych danych. A te są takie, że wygląda na to, że trend jest jasny. Trzeba zrobić z chrześcijan ekstremistów, by spokojnie móc zacząć proces już nie ukrytych, ale zupełnie jawnych prześladowań, których podstawą będzie uznanie chrześcijan za… ekstremistów, którzy niszczą spójność społeczną i naruszają dogmaty współczesności dotyczące tolerancji, relatywizmu i oczywiście praw społeczności LGBTQ. To są zaś zbrodnie, których wybaczyć mnie wolno.

 

Tomasz P. Terlikowski

Źródło: Maly Dziennik

Komentarze

Zobacz także

ZOBACZ niezwykłe Objawienie Michała Archanioła! NAPRAWDĘ ZAPIERA DECH W PIERSI!

Wreszcie polskie państwo nie jest zwijane jak za dawnych lat!

Redakcja malydziennik

Gabinet osobliwości Donalda Trumpa

Redakcja malydziennik
Ładuję....