RELIGIA

Horoskopy przewidują przyszłość? W piekle! Oto 5 argumentów przeciwko nim

Co się wydarzy? Jaki będzie przyszły rok? Odpowiedzi na to pytanie na przełomie roku ludzie szukają w horoskopach. Kościół katolicki stawia sprawę jasno – czytanie horoskopów jest grzechem.

W katechizmie Kościoła Katolickiego czytamy: Należy odrzucić wszystkie formy wróżbiarstwa: odwoływanie się do Szatana lub demonów, przywoływanie zmarłych lub inne praktyki mające rzekomo odsłaniać przyszłość. Korzystanie z horoskopów, astrologia, chiromancja, wyjaśnianie przepowiedni i wróżb, zjawiska jasnowidztwa, posługiwanie się medium są przejawami chęci panowania nad czasem, nad historią i wreszcie nad ludźmi, a jednocześnie pragnieniem zjednania sobie ukrytych mocy. Praktyki te są sprzeczne ze czcią i szacunkiem – połączonym z miłującą bojaźnią – które należą się jedynie Bogu” (2116).

 

Korzystanie z horoskopów często jest bowiem wstępem do zainteresowania magią lub okultyzmem, otwiera na działanie złych duchów. Oto argumenty, które skutecznie powinny zniechęcić do sięgania po horoskopy:

 

1. Wiara w horoskopy przeczy rozumowi

 

Człowiek używający rozumu z gruntu powinien odrzucić tezę, że odległe o miliony lat świetlnych ciała niebieskie mogą mieć wpływ na nasze życie i mogą tym życiem kierować. Niestety, nie brakuje ludzi, którzy takiej tezy bronią, bo jest ona wygodna i upraszcza życie: „Już nie trzeba brać odpowiedzialności za swoje wybory lub błędy. Wystarczy tylko powiedzieć: tak się stało, bo taki był układ planet” – wyjaśnia w „Naszym Dzienniku” ks. Sławomir Kostrzewa. I dodaje, że wiara w horoskopy stoi w sprzeczności z jedną z głównych prawd wiary chrześcijańskiej. To człowiek bowiem, jako istota obdarzona wolną wolą i rozumem, ma realną możliwość wpływu na swoje decyzje czy wybory, a nie odległe planety.

 

2. Wiara w horoskopy zniewala

 

Ludzie tak bardzo wierzą w to, co przeczytają w horoskopie, że uzależniają od tego nawet życiowe decyzje czy inwestycje. Psychologowie i egzorcyści dostrzegają uzależnienie od takiej wiedzy. „Gdy pojawi się niesprzyjający horoskop, ludzie o takich skłonnościach popadają w stany lękowe i depresje. Psychologowie potwierdzają, że także w Polsce często zdarzają się przypadki, że ktoś po przeczytaniu niesprzyjającego horoskopu przez długi czas nie opuszczał mieszkania, zrywał przyjaźń, narzeczeństwo lub małżeństwo. Ludzie tracą nie tylko rodziny, ale i majątki, oszczędności życia, zachęceni do ryzykowanych inwestycji „przez planety i gwiazdy”” – przekonuje ks. Kostrzewa.

 

3. Wiara w horoskopy rodzi poważne problemy duchowe

 

Nie ma wątpliwości, że horoskopy otwierają człowieka na działanie złych duchów. Człowiek odrzucając postawę miłości i zaufania względem Boga, wchodzi w krąg zainteresowania szatana. Często jest to wstęp do zainteresowania ezoteryką, magią, okultyzmem. Skutki tego mogą być opłakane: „Osoby, które angażują się w te praktyki, z reguły niemal zawsze potrzebują potem pomocy kapłana egzorcysty” – przestrzega ks. Sławomir Kostrzewa.

 

4. Horoskopy to jedno wielkie oszustwo

 

Ks. Kostrzewa przytacza opowieść pracownika rozgłośni radiowej, która swoim słuchaczom serwowała horoskopy: „Ludzie myślą, że te horoskopy to układają jacyś zawodowi astrologowie czy wróżki. Pewnie gdzieniegdzie tak jest, ale ich usługi są straszliwie drogie. Tymczasem w naszym radiu musieliśmy na zmianę układać my, pracownicy. Zmyślaliśmy, co nam tylko na myśl przychodziło. Były tylko wytyczne, żeby pisać to tak, aby każdy mógł się w tym horoskopie odnaleźć. A więc co tydzień było, ze spotka cię coś radosnego, doświadczysz przykrości, a za kilka miesięcy czeka cię coś ekstra. Takie rzeczy na drodze losu doświadcza w swoim życiu każdy człowiek. A ludzie potem mówią zdziwieni: sprawdził mi się horoskop”.

 

5. Jestem spod znaku Jezusa

 

Ks. Kostrzewa przypomina, że afiszowanie się znakiem zodiaku to bałwochwalstwo. „Jedyny znak, któremu podlegamy i który powinien mieć realny wpływ na nasze wybory życiowe, to nie znak Strzelca, Panny czy Wagi, ale znak krzyża i jemu bądźmy wierni” – przekonuje kapłan.

 

Źródło: "Nasz Dziennik"

Komentarze

Zobacz także

„Kardynał Meisner powiedział mi: musimy kontynuować walkę o Kościół i Jego nauczanie”

Redakcja malydziennik

Papież w niebezpieczeństwie? W ruch poszły bomby samozapalające!

Redakcja malydziennik

Hierarcha oskarżony o molestowanie seksualne stanie przed sądem za kilkanaście dni

Ładuję....