POLITYKA

Heretycy czy bracia? Jak katolik ma celebrować 500 -lecie Reformacji?

– Reformacja ostatecznie okazała się być rewolucją, chociaż na początku w intencjach Lutra miała być reformą – stwierdził ks. Grzegorz Michalczyk w rozmowie z salve..tv.

Pytany, jak katolik ma celebrować rocznicę rozbicia, mówił: – To jest dobre pytanie, jak ma celebrować. Myślę, że tak jak celebruje. Nie robimy z tego uroczystości, bo trudno mówić o świętowaniu w sensie radosnego przeżywania, bo jest to rzeczywistość, która i dla ewangelików i katolików jest wspomnieniem wydarzeń, których konsekwencje były bolesne różne sytuacje. W tym kontekście nie ma czego świętować, na zasadzie radosnego triumfu – podkreślał duchowny

Zdaniem ks. Michalczyka, „dużo rzeczy rozumiemy w ten sam sposób”, jednak „stosujemy inną nomenklaturę, mamy inne nazwy”. 

– Są rzeczy, które nas ewidentnie dzielą, co do których nie ma wspólnoty, ale jest bardzo dużo rzeczy, które okazują się być tym samym, choć inaczej nazwanym – mówił. – Luter miał to szczęście, że w odróżnieniu od innych wcześniejszych reformatorów, żył w epoce, w której był druk. Gdyby nie było druku, to prawdopodobnie jego idee by się nie rozprzestrzeniły.

Według niego, „to był czas, w którym Kościół krzyczał o reformę”. – My czasem diabolizujemy Lutra. Patrzymy na tego późnego Lutra, który w ognistej polemice z papiestwem mówił rzeczy, które nie powinny paść ale jeżeli spojrzymy na same początki, on był po prostu boleśnie dotknięty tym, co działo się w Kościele – zaznaczył

Gość Tematu Dnia zastanawiał się nad tym, czy protestantów można nazwać heretykami: – Jeżeli ktoś głosi herezję, z perspektywy katolickich dogmatów patrząc, jest heretykiem. Pytanie, czy jest to sformułowanie, które przybliża nas do refleksji nad problemem – mówił. – Dzisiaj Kościół już nie modli się tym sformułowaniem („módlmy się za heretyków, schizmatyków, dusze zwiedzione diabelskim postępem”- przyp. red.), Kościół mówi „módlmy się za braci wierzących w Chrystusa”. Oczywiście, że są rzeczy, które nas dzielą, ale jest cała masa rzeczy, które nas łączą. Dzisiaj „walenie się po głowach” z chrześcijanami innych kościołów, tylko po to, żeby przekabacać się nawzajem na swoją stronę, w kontekście kiedy wobec świata potrzeba radykalnego, jasnego świadectwa dotyczącego fundamentalnych kwestii dotyczących Ewangelii. Naprawdę jesteśmy wezwani, żeby wobec świata mówić o pewnych wartościach, które Bóg nam objawił – podsumował duchowny.

Źródło: salve.tv

Komentarze

Zobacz także

Szok! Pojechała do Indii leczyć depresję a … obcięli jej głowę!

Redakcja malydziennik

W Szwecji rośnie ilość stref "no-go", a policja zmienia ich nazwę

Redakcja malydziennik

Szalony wzrost ilości pozwoleń o budowę mieszkań! To napędzi gospodarkę, a młodym da własny kąt

Ładuję....