POLITYKA

Gry GTA – przedszkole terroru! Czy powinny być objęte akcyzą jak papierosy?

Nie ma miesiąca aby światowe agencje informacyjne nie podały wiadomości, że samochód wjechał w grupę ludzi. A sceny grozy, które rozegrały się niedawno w Anglii czy Niemczech, mogły już dać sygnał do jednoznacznego powiązania akcji ogłoszonych jako terrorystyczne ze scenami z gry komputerowej o nazwie GTA, która to jest czołową rozrywką dzieci i młodzieży. Również tak często obecną na internetowych streamach – pisze Paweł Zastrzeżyński.

 Ostrzeżenia, to najbardziej pomijana informacja wśród odbiorców portali informacyjnych, to ten gatunek informacji, na który patrzy się z brakiem uwagi. Ostrzeżenia meteorologiczne, mimo że świecą się na czerwono, są mało znaczącym linkiem pośród tych budzących ciekawość, aż do momentu gdy nie zobaczymy skutków.

 

Dlaczego pomimo wszelkich przesłanek do tego, że może powstać zagrożenie, musimy czekać na skutki?

 

Ględzenie o niebezpieczeństwie wkłada się w przestrzeń staromodnych słów, bo zamiast mówić o radości, rozkoszy czy przyjemności, ktoś próbuje zagłuszyć spokój. I dla tego świętego spokoju, można byłoby machnąć ręką. Jednak ten ciąg w stronę szukania logiki społecznej wyklucza takie zaniechanie.

 

Na przykładzie naszego Państwa, które przekazuje olbrzymie środki na przeciwdziałanie alkoholizmowi, plombuje się każdą butelkę z alkoholem i nakłada się akcyzę. Pojawia się pytanie: jak to jest, że 9 letni chłopiec ma prawo bezkarnie siedzieć przed komputerem po 12 godzin na dobę i grać w grę np. GTA, ucząc się zachowania, które wprost jest sklonowane w dzisiejszych wiadomościach: „Samochód wjechał w grupę osób. Kierowca wyszedł z samochodu i nożem atakował innych przechodniów”. To jest główna zasada tej gry. Kradnie się samochód. Łokciem wybija szybę. Za fraki wyciąga kierowcę. Wjeżdża się na krawężnik i rozjeżdża przechodniów…

 

Gdyby ten sam człowiek w tym samym miejscu spożywał alkohol, sąd mógłby ograniczyć prawa rodzicielskie.

Dlatego warto z refleksją podejść do tego pokolenia i wsłuchać się w jego głos, gdy w klasycznym Q&A (pytanie – odpowiedź) na streamie, młody człowiek (PeZet) odpowiada na pytania rówieśników. Zatrważające jest to, że jego dzieciństwo i młodość były przed ekranem komputera. Czasami od 8 rano do 23 w nocy. W odpowiedziach bez zająknięcia wymieniał dziesiątki tytułów gier komputerowych i w żadnym z pytań, ani odpowiedzi nie znalazła się przestrzeń dla jakiejkolwiek innej relacji tego człowieka, tylko tej poprzez ekran komputera – owszem, inaczej z rzeczywistością kontaktował się przez alkohol i używki.

 

I właśnie to globalne zjawisko z przestrzeni wirtualnej coraz częściej przenosi się w przestrzeń realną, na tych zasadach z gier. A przeciwdziałania brak.

Dlatego warto rozważyć, czy firmy tworzące gry komputerowe oparte na przemocy, nie powinny być obłożone taką samą akcyzą, jak producenci alkoholu czy papierosów? I tu nie jest mowa o ograniczeniu wolności, a o zwykłej logice.

Dlaczego alkohol, tytoń jest objęty akcyzą i jest ujęty w prawie jako zagrożenie, a gra komputerowa, która również uzależnia i skutki tego uzależnienia widzimy na ulicach, może być dystrybuowana bezkarnie? Tu nie ma logiki.

I uderzanie w tarabany „wolności”, że to ogranicza, jest tym wypatrzeniem, które uderza w sens społecznych relacji. Opartych na prawdzie, a nie na interesie.  

Źródło:

Komentarze

Zobacz także

Trump zmienia stanowisko w kluczowych sprawach!

Redakcja malydziennik

NIESAMOWITE! Donald Trump jednak realizuje swoje obietnice – w budżecie znalazł pieniądze na mur, wojsko, uciął natomiast z… ochrony środowiska

SKANDAL! We LWOWIE maszerują dumnie z banderowskimi flagami! [WIDEO]

Adam Gaafar
Ładuję....