RELIGIA

Gotowi do drogi ku… Apokalipsie?

Nie ma co ukrywać, że trzeba się szykować na koniec. Kościół wzywa nas ostatnio do niezwykłej czujności.

Być gotowym, czuwać przed spotkaniem ze swoim Panem, Panem swojego życia. – to wielkie wezwanie, jakie dziś kieruje do nas Jezus w Ewangelii. 

 

"Niech będą przepasane biodra wasze i zapalone pochodnie! A wy [bądźcie] podobni do ludzi, oczekujących swego pana, kiedy z uczty weselnej powróci, aby mu zaraz otworzyć, gdy nadejdzie i zakołacze. Szczęśliwi owi słudzy, których pan zastanie czuwających, gdy nadejdzie” – mówi do nas. 

 

Za często bowiem przyjmujemy Jezusa, ale brak nam woli, by na Niego czekać, by czuwać, za bardzo jesteśmy skupieni na doczesnych troskach, by rzeczywiście mieć biodra przepasane. A przecież jeszcze dziś możemy przejść na drugą stronę, by tam zdać sprawę z naszego życia. 

 

I wbrew temu, co wydaje się wielu wcale nie chodzi o zbliżający się koniec świata, choć i on się zbliża. O wiele bliższy nam jest koniec naszego własnego życia. Śmierć, która może przyjść w każdej chwili. Jest bliżej niż możemy się spodziewać.

 

Tomasz P. Terlikowski

Źródło: MalyDziennik.pl

Komentarze

Zobacz także

Jak być miłosiernym? Dowiedz się!

Redakcja malydziennik

Żegnaj „Humanae vitae”! Doktryna się nie zmienia, ale my się zmieniamy. Absurd? No pewnie, ale tak włoskie media kościelne uzasadniają odrzucenie nauczania Kościoła

Redakcja malydziennik

„Nie ma możliwości, by Kościół wyraził zgodę na coś, na co sam Jezus Chrystus się nie zgodził ”. Kard. Burke o skutkach „Amoris laetitia”!

Redakcja malydziennik
Ładuję....