RELIGIA

„Gdyby piekło nie było wieczne, nie byłoby piekłem”. PRZERAŻAJĄCA WIZJA PIEKŁA wielkiego świętego

„Przygotowanie do śmierci” św. Alfonsa Marii de Liguoriego – to lektura obowiązkowa. Każdy katolik, a nawet mocniej każdy chrześcijanin powinien ją przeczytać.

Krótkie rozważania wielkiego świętego wprowadzają bowiem w świat nie tylko katolickiej ascetyki, ale także – co nawet ważniejsze – pokazują najistotniejsze elementy doktryny. A jakby tego było mało, św. Alfons pokazuje je w taki sposób, by nawrócić, skłonić do przemiany życia każdego wierzącego.

 

Doskonałym przykładem takiego rozważania jest wizja piekła. Założyciel redemptorystów przypomina, że „gdyby piekło nie było wieczne, to nie byłoby piekłem”. To właśnie owo wieczność, nieskończoność mąk piekielnych jest najstraszliwsza w karze. „… tu chodzi o wieczność, o znoszenie zawsze tych samych kar, które nigdy się ani nie skończą, ani nawet o odrobinę nie zmniejszaa” – podkreśla św. Alfons i dodaje, że nie mówi tu o jakiejś teologicznej opinii, ale o prawdzie objawionej przez Boga w licznych miejscach.

 

Wieczność piekielnej męki oznacza, że nie ma już dla grzesznika nadziei. „W piekle są tylko drzwi wejściowe, nie ma drzwi wyjściowych” – ostrzega teolog. Nie ma już tam nadziei, ani prawdziwej, ani fałszywej,  jest tylko wieczne oglądanie swojego wyroku, konieczność wiecznego płaczu. A wszystko to dlatego, że sam potępiony nie chce wybaczenia, „bo jego wola skostniała i zakrzepła w nienawiści do Boga”. „Choroba potępionego jest nieuleczalne, bo on sam odrzuca możliwość uleczenia” – podkreśla św. Alfons Liguori.

 

Na czym zaś polegać będą męki piekielne? Także w tej kwestii św.Alfons ma bardzo mocną odpowiedź. „Liczne będą zgryzoty, którymi  sumienie będzie kąsać serca odrzuconych, ale pośród nich najdotkliwsze będą trzy myśli: o tym, jak błaha była przyczyna ich potępienia; o tym, jak niewiele było trzeba, by się zbawić i w końcu o tym, jak wielkie dobro stracili” – wskazuje święty. 

 

Istotnym elementem ostrzeżenia, jakie formułuje św. Alfons wobec nas, jest uświadomienie, że nikt z nas nie wie, kiedy umrze. Tekst jego rozważań może być ostatnią rzeczą, jaką robimy. Śmierć może nadejść w każdej chwili, a to w jakim będziemy wówczas stanie określi naszą wieczność. I nie ma się, co oszukiwać, że w ostatnim momencie będzie czas na nawrócenie, bowiem przyzwyczajenie określa nasze działanie. „Kto za życia prawie zawsze upadał i dawał się pokonać złu, jakże stawi mu opór w godzinie śmierci” – wskazuje św. Alfons. I apeluje do wiernych: „A zatem mój bracie, oddaj się Bogu prędko, zanim śmierć nadejdzie (…) Nie czekaj do jutra z tym, co możesz zrobić dzisiaj, ponieważ dzień dzisiejszy minie i już nigdy nie wróci, a jutro może przyjść śmierć, która niczego ci już zrobić nie pozwoli” – prosi wielki święty. Po lekturze zaś całej tej książki trudno nie zastosować się do tej prośby.

 

Tomasz P. Terlikowski

 

Św. Alfons Maria de Liguori, Przygotowanie do śmierci, tłum. J. Serafin CSsR, Kraków 2016

Źródło: MalyDziennik.pl

Komentarze

Zobacz także

Papież mówi,co należy zrobić by być dobrym chrześcijaninem? ZASKOCZYSZ SIĘ!

Redakcja malydziennik

Prymas Polski przyznaje: Objawienia fatimskie wciąż aktualne, czyli czy zdarzy się cud już … jutro?

Kościół w sieci Internetu. Czy jest tam dla niego miejsce? "Na pewno ludzie Kościoła powinni do sieci wnosić Dobrą Nowinę"

Ładuję....