ARCHIWUM

Gdy dziennikarze siedzieli w aresztach siedzieli cicho, teraz gdy chodzi tylko o show protestują! Cała prawda o proteście PO i dziennikarzy!

Dzisiejsza afera w Sejmie, okupowanie mównicy sejmowej i powracające protesty dziennikarzy niewiele mają wspólnego z obroną dostępu do informacji. To raczej kolejna hucpa, która z wolnością słowa niewiele ma wspólnego.

Zacznę od tego, że nie podobają mi się pomysły PiS w sprawie dostępu dziennikarzy do Sejmu. Część z nich jest nieprzemyślanych, część aż tchnie złośliwością wobec nielubianych dziennikarzy, a część to próba odegrania się na mediach. Inna sprawa, że część z tych zapisów ma sens, i o tym też warto pamiętać. Niestety te sensowne i uzasadnione zapisy zostały przykryte tymi, które specjalnego sensu nie mają. 

 

Tyle, że mój stosunek do propozycji PiS-u (umiarkowanie negatywny) nie zmienia tego, że jeszcze bardziej negatywny stosunek mam do jaj, jakie robią sobie politycy PO i .Nowoczesnej z Sejmu. Oni przecież doskonale wiedzą, że nawet jeśli zapisy są przesadzone, to nie ograniczają one dostępu do informacji, a co najwyżej utrudniają pracę dziennikarzom, a także wprowadzają pewne standardy. Nie jest to ani cenzura, ani atak na wolność. Nie ma więc powodów do robienia blokad mównicy. No chyba, że chodzi wyłącznie o hucpę, o to, by pogrzać się w świetle kamer, by zapewnić sobie przychylność redaktorów i wesprzeć media, które wcześniej wytrwale budowały ich potęgę. 

 

Okupacje mównicy, histeryczne wypowiedzi posłów i dziennikarze są także, i to warto zauważyć, dowodem na rzecz ograniczenia dostępu do pewnych miejsc kamer. Nie byłoby całej tej hucpy, napisów, uśmiechów, popisów posłów, gdyby nie było tam kamer. Prace trwałyby normalnie, a co najwyżej po nich posłowie budowaliby swoje show. Najpierw jednak zrobiliby robotę, za którą im płacimy.

 

I na koniec jeszcze jedno. Trudno mi traktować poważnie obronę wolności mediów przez polityków, którzy milczeli, gdy w areszcie siedzieli dziennikarze Telewizji Republika i Polskiej Agencji Prasowej. Siedzieli, bo wykonywali swoją pracę. Gdzie wtedy był poseł Szczerba? Gdzie wypowiedzi ówczesnego komentatora mediów wszelakich Ryszarda Petru.  Wtedy, gdy wolność mediów była realnie zagrożona milczeli, teraz wyją, bo wiedzą, że to tylko show, kolejna odsłona zabawy medialnej. Kłopot polega tylko na tym, że te zabawy są wykorzystywane przez wrogów Polski. I to już nie jest śmieszne.

Źródło:

Komentarze

Zobacz także

ISIS chce zniszczyć chrześcijan, a potem… PRZECZYTAJ, co dzieje się na Synaju

Redakcja malydziennik

Młodzież na dopalaczach. To już prawdziwa PLAGA

Redakcja malydziennik

Brawo dla tej firmy! Jej produkty reklamuje piękna dziewczynka z zespołem Downa

Redakcja malydziennik
Ładuję....