RELIGIA

Gdy dobiegnie kres naszej ziemskiej wędrówki, będziemy osądzeni na podstawie…

Królestwo Boże zaczyna się na ziemi, a swój finał będzie mieć w niebie – przypomina w internetowym wydaniu "Posłańca Matki Bożej z La Salette" biskup Mariusz Leszczyński z diecezji zamojsko-lubaczowskiej.

W owym czasie pojawił się Jan Chrzciciel i głosił na Pustyni Judzkiej te słowa: «Nawracajcie się, bo bliskie jest królestwo niebieskie». do niego to odnosi się słowo proroka Izajasza, gdy mówi: «Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu, dla Niego prostujcie ścieżki!» Sam zaś Jan nosił odzienie z sierści wielbłądziej i pas skórzany około bioder, a jego pokarmem były szarańcza i miód leśny. Wówczas ciągnęły do niego Jerozolima oraz cała Judea i cała okolica nad Jordanem. Przyjmowano od niego chrzest w rzece Jordan, wyznając swoje grzechy. A gdy widział, że przychodziło do chrztu wielu spośród faryzeuszów i saduceuszów, mówił im: «Plemię żmijowe, kto wam pokazał, jak uciec przed nadchodzącym gniewem? Wydajcie więc godny owoc nawrócenia, a nie myślcie, że możecie sobie mówić: „Abrahama mamy za ojca”, bo powiadam wam, że z tych kamieni może Bóg wzbudzić dzieci Abrahamowi. Już siekiera jest przyłożona do korzenia drzew. Każde więc drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, zostaje wycięte i wrzucone w ogień. Ja was chrzczę wodą dla nawrócenia; lecz Ten, który idzie za mną, mocniejszy jest ode mnie; ja nie jestem godzien nosić Mu sandałów, On was chrzcić będzie Duchem Świętym i ogniem. Ma on wiejadło w ręku i oczyści swój omłot: pszenicę zbierze do spichlerza, a plewy spali w ogniu nieugaszonym» (Mt 3, 1-12).

 

NAWRÓĆCIE SIĘ, BO BLISKIE JEST KRÓLESTWO NIEBIESKIE

 

W owym czasie wystąpił Jan Chrzciciel i głosił na Pustyni Judzkiej te słowa: Nawróćcie się, bo bliskie jest królestwo niebieskie – czytamy w dzisiejszej Ewangelii według św. Mateusza (Mt 3, 1-12). Misją ostatniego proroka Starego Testamentu było przygotowanie i prostowanie ludzkich dróg na przyjście Mesjasza. Dlatego wzywał on naród izraelski do pokuty za grzechy i do naprawienia wszelkiej niesprawiedliwości.

 

Jan Chrzciciel zapowiadał także w niezwykle wymagających słowach bliski sąd, mówiąc: Każde więc drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone (Mt 3, 10). Piętnował hipokryzję tych ludzi, którzy uważali, że są bezpieczni, gdyż należą do narodu wybranego. Ostrzegał ich, że nikt nie ma prawa chełpić się przed Bogiem, ale powinien wydawać godny owoc nawrócenia (Mt 3, 8).

 

Niech i nam, którzy idziemy drogami adwentowymi do przeżycia pamiątki narodzin Jezusa, rozbrzmiewa w sercach wezwanie Jana Chrzciciela do nawrócenia. Niech każdy z nas przyjmie z wdzięcznością to ponaglające wołanie; niech otworzy się na słowo Boże i podejmie trud przemiany swojego myślenia i codziennych postaw. Nie chodzi przecież o to, aby nadchodzące święta przeżyć jedynie w ich zewnętrznym wymiarze, ale wewnętrznie, głęboko, tak, aby Zbawiciel narodził się w naszym sercu, w rodzinach i wspólnotach, które tworzymy. W ten sposób Jezus będzie mógł budować wśród nas i przez nas w świecie swoje królestwo.

 

Królestwo Boże zaczyna się na ziemi, a swój finał będzie mieć w niebie. Gdy wyznawcy Jezusa żyją w prawdzie i sprawiedliwości, miłości i pokoju, budują królestwo Boże. Pamiętajmy, że nasze konkretne postępowanie w życiu ziemskim zadecyduje o naszej przyszłości i wiecznym losie. Gdy dobiegnie kres naszej ziemskiej wędrówki, będziemy osądzeni na podstawie naszej wierności Bogu, który przychodzi do nas w ubogiej grocie w Betlejem, w Znaku Dzieciątka. W tym Dzieciątku Ojciec niebieski ukazuje nam swoją miłość miłosierną i wzywa nas do pójścia za Nim. Uczyńmy zatem z naszego życia, jak Zbawiciel, dar miłości dla Boga i ludzi. Niech Jej wyrazem będą godne owoce nawrócenia, o których mówi Jan Chrzciciel. Niech jednym z tych owoców będzie nasza wrażliwość na los ludzi chorych, cierpiących i samotnych. Starajmy się dostrzec wokół siebie ludzi, dla których choroba, cierpienie, samotność i smutek oraz inne życiowe nieszczęścia stały się wielkim adwentem – oczekiwaniem na wybawienie, na powrót do zdrowia i szczęśliwego życia. Może ktoś taki jest w waszym domu, albo w sąsiedztwie, w szpitalu, w domu opieki lub w hospicjum? Pójdźmy do nich, jak do Jezusa w stajence betlejemskiej i zanieśmy im miłość i nadzieję. Gdy będziemy mieli dobre serce dla innych ludzi, to Jezus będzie przychodził do nich z nami. W ten sposób odpowiemy najlepiej na wołanie proroka Jana Chrzciciela, który nas wzywa do przygotowywania ścieżek Panu.

 

Na adwentowych drogach naszej wewnętrznej przemiany niech nam towarzyszy Najświętsza Maryja Panna, pokorna Służebnica Pańska. Niech nas wspiera swym wstawiennictwem przed Bogiem w dokonywaniu „wyborów niezbędnych, aby zsynchronizować naszą mentalność z Ewangelią” (Benedykt XVI, Rozważanie na Anioł Pański, 7 XII 2007). Niech nas prowadzi do głębokiego, duchowego przeżycia spotkania z nadchodzącym Zbawicielem.

 

bp Mariusz Leszczyński – diecezja zamojsko-lubaczowska

Źródło:

Komentarze

Zobacz także

Papież ujawnia, czym jest posługa diakona i mówi wprost: to integralny element posoborowej odnowy

Redakcja malydziennik

Ostatnia katecheza Franciszka o miłosierdziu, a następna o…

Redakcja malydziennik

Biskupi ingerują w politykę: "To stwarza sytuację dyktatury". Wszystko jest z błogosławieństwem samego…

Redakcja malydziennik
Ładuję....