CYWILIZACJA

Duchowy przywódca gotowy na ustąpienie? Jednak on sam nie chce zdecydować, "czy jego urząd jest nadal potrzebny"

Duchowy lider tybetańskich buddystów na wygnaniu spotkał się dziś w Tawang, jednym z miast Indii, które jest ważnym ośrodkiem Tybetańczyków. W czasie przemowy zaczął rozważać kwestię swojego następstwa.

Według Dalajlamy to sami buddyści powinni podjąć decyzję, czy jego urząd powinien istnieć w przyszłości. Zaprzeczył ponadto, że ma wiedzę, gdzie mógłby się urodzić jego następca. Co ciekawe, nie wykluczył, że mogła by to być następczyni. Zapytany o to, czy kobieta mogła by być kolejnym Dalajlamą, odpowiedział "To także może się wydarzyć".

 

Problemem jest jednak stosunek Chin do Tybetu, który obecnie leży w granicach tego kraju. Komunistyczne władze uzurpują sobie prawo do wybory następcy XIV Dalajlamy. Tybetańczycy wierzą jednak, że tę władzę pełnią kolejne wcielenia tego samego Dalajlamy. Aby je odnaleźć specjalny urzędnik poszukuje po śmierci duchowego zwierzchnika Tybetu jego następcy.

 

Spór zaognia dodatkowo kwestia, że Tawang, gdzie obecnie przebywa Dalajlama, to terytorium sporne – uznawane przez Chińczyków jako część ich kraju zajętego razem z Tybetem w 1951 roku.

Źródło: ynetnews.com/ MałyDziennik.pl

Komentarze

Zobacz także

Strzelanina podczas koncertu w Las Vegas. Są OFIARY! ZOBACZ, co się tam działo

Redakcja malydziennik

Muzułmanie zamordowali kolejnych 20 osób. To nie było zwykłe zabójstwo. Pakistańczycy dokonali…

Redakcja malydziennik

Jak można zrobić coś tak OHYDNEGO noworodkowi? W Gdańsku dokonano makabrycznego odkrycia

Redakcja malydziennik
Ładuję....