Druga co do wielkości armia NATO idzie na wojnę. USA wspiera atak.

Turecka armia jest drugą co wielkości siłą militarną w NATO i nikt nie chce jej się sprzeciwiać. Nawet USA za cenę utrzymania dobrych stosunków wspiera atak Turków na Kurdów.

Aby nie dopuścić do sytuacji, w której Turcja zacieśnia współpracę z Rosją, amerykański prezydent bez specjalnego wahania przystał na to, by Ankara uderzyła w oddziały kurdyjskie na wschodnim brzegu Eufratu w północnej Syrii. To obszar, na którym znajdują się również wojska amerykańskie. Siły kurdyjskie do niedawna były przez Waszyngton uważane za formacje sojusznicze. Otrzymywały od Amerykanów broń, a USA obiecywały Kurdom udział w zarządzaniu wschodnią Syrią.

Obecnie  Recep Tayyip Erdogan zapowiada, że dosłownie „w każdej chwili” może rozpocząć się atak na Kurdów. Wszystkie organizacje upominające się o samostanowienie Kurdów są w Turcji uważane za terrorystyczne.

Sytuacja na świecie stale destabilizuje się i jest to kolejny konflikt zbrojny przygotowywany w ostatnim czasie.

Źródło: Strajk.eu

fot.: Pixabay

ZOBACZ TEŻ: https://malydziennik.pl/mozliwa-nowa-wojna-na-balkanach-powstaje-nowa-armia-w-europie/

Komentarze




Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.