Dr Radosław Sikora: W Polsce wciąż kultywujemy przegrane powstania, ale…

W Polsce wciąż kultywujemy przede wszystkim przegrane powstania, nurzamy się w wojennych klęskach, ale wydaje mi się, że trend będzie taki, że zwrócimy się bardziej ku naszej chwalebnej przeszłości, którą przecież mamy. Wystarczy o niej przypomnieć Polakom – mówi w rozmowie z portalem kresy.pl historyk nowożytności, dr Radosław Sikora, o swojej nowej książce „Husaria. Duma polskiego oręża”.

Nowa książka dr. Sikory cieszy się coraz większa popularnością.  Historyk podkreślił, że husaria przez długi czas odnosiła zwycięstwa, mimo że nieraz mierzyła się ze znacznie silniejszym przeciwnikiem.

Czytaj także: Rekordowa szarża husarii. Pokonaliśmy 25 razy liczniejszego wroga!

Dr Sikora zapytany o to, czy jego zdaniem książka „Husaria. Duma polskiego oręża” przyczyni się do wzrostu popularności historii husarii w Polsce odparł:

Liczę, że tak właśnie się stanie. Już to, co robiliśmy na Kresach.pl pokazało, jak nośny jest to temat. Jednak jeden portal całej sprawy nie załatwia. Wypadało skorzystać także z innych możliwości.

Historyk zwrócił także uwagę, że w Polsce – nad czym ubolewa – wciąż kultywuje się klęski i przegrane powstania.

Wiadomo, że wciąż żyją ludzie, których bezpośrednio dotknęła ostatnia wojna, więc temat nadal jest dość aktualny i dlatego wielu się nim interesuje. Ale ci naoczni świadkowie odchodzą, mija coraz więcej czasu i wydaje mi się, że trend będzie taki, że nie będziemy już zajmować się II wojną światową tak bardzo jak dotąd. Zwrócimy się bardziej ku naszej chwalebnej przeszłości, którą przecież mamy. Wystarczy o niej przypomnieć Polakom, ale – o dziwo – wciąż niezbyt liczne grono to robi.

– powiedział rozmówca portalu kresy.pl.

Historyk zdradził również, że proponowano mu w przeszłości współpracę przy filmie o husarii, ale nigdy nie doszło do realizacji tych planów. Pojawił się nawet pomysł, aby wspólnie z Melem Gibsonem nakręcić film o odsieczy wiedeńskiej.

Niestety, choć scenariusz był już gotowy, ostatecznie nic z tego nie wyszło. Producent poległ na dystrybucji. Aby taki film, jaki wówczas zaplanowano, zarobił na siebie, musiał wejść do kin w USA. I to okazało się barierą nie do przejścia.

– wyjaśniał dr Sikora.

Źródło: kresy.pl

 

Komentarze