POLITYKA

Dokąd zmierzasz, polityko? Była żona posła chce ustawą nauczyć parlamentarzystów moralności

W środę rano Anna Kamińska opublikowała emocjonalny wpis na serwisie Facebook. Proponuje ustawowy nakaz obyczajnego życia posłów. Wszystko dlatego, że jej były już mąż, ją zdradził.

Anna Kamińska to była żona Mariusza Antoniego Kamińskiego, byłego posła Prawa i Sprawiedliwości. Kamiński musiał opuścić partię przez lot do Madrytu (z października 2014 roku) kiedy to, razem z dwoma innymi członkami PiS-u, naruszyli, delikatnie mówiąc, zasady dobrego wychowania na pokładzie samolotu.

 

Od 2013 roku państwo Kamińscy nie są już jednak małżeństwem – powodem miała być zdrada posła z jego koleżanką partyjną. Po 4 latach przypomniała o tym Anna Kamińska, która samą siebie tak opisuje w internetowym wpisie: „wykształcenie wyższe, dwie córki. Jestem członkinią Prawa i Sprawiedliwości od początku istnienia. Rozwiedziona. Mój były mąż, poseł dr Mariusz Antoni Kamiński, zdradził mnie z partyjną koleżanka w Sejmie.”

 

Kobieta uważa także, że nie jest to odosobniony przypadek: „Polski Sejm zdradą małżeńską i rozwiązłoscią obyczajową stoi.” Wobec tego zaproponowała specjalną ustawę czuwającą nad obyczajnością polityków. Wychodząc od uznania zdradzającego męża za zdrajcę, doszła do wniosku, że dla zdrajców w parlamencie miejsca nie ma.

 

Projekt ustawy zakłada nie tylko odebranie biernego prawa wyborczego za udowodnioną zdradę małżeńską, ale także potrzebę pisemnej zgody współmałżonka na pełnienie mandatu. W razie przekroczenia zasad uczciwości małżeńskiej – parlamentarzysta powinien mandatu się zrzec. Co ciekawe, roli posła nie mogłyby pełnić osoby samotne.

 

 

I tu pojawiają się pierwsze problemy – co z Jarosławem Kaczyńskim, który żony nie ma? Kto zablokowałby mównicę, gdyby nie było Michała Szczerby? Kolejny znak zapytania należy postawić przy związkach cywilnych, albo niesakramentalnych. Czy mandat mogłaby pełnić była żona śp. Przemysława Gosiewskiego, obecna senator Małgorzata? Albo co zrobić z przypadkiem Donalda Tuska, który dopiero w 2005 roku w kościele zawarł związek małżeński z Małgorzatą, chociaż od 1978 r. żyli w związku cywilnym?

 

W laickiej Francji lekkie podejście do obyczajowości jest już faktem – kandydat na prezydenta Manuel Macron żyje w związku ze swoją dawną nauczycielką. Obecny prezydent Francois Hollande miał mieć romans, a Nicolas Sarkozy, w trakcie kadencji rozwiódł się i związał ze znaną modelką. Media zwracają uwagę jedynie na osoby związane z tradycyjnym światopoglądem – jak chociażby Francois Fillion, który nie wszedł do drugiej tury wyborów obecnej elekcji między innymi przez stworzoną wokół niego atmosferą skandalu.

 

Polska nie jest jednak Francją – cały czas panuje u nas względna obyczajność. Zawsze jednak zdarzają się przypadki, które bulwersują opinię publiczną. Niestety, nowa ustawa w takim kształcie nie pomoże zażegnać podobnych sytuacji – co jakiś czas usłyszelibyśmy o podobnych sytuacjach. To wyborcy powinni decydować o losie parlamentarzystów za całokształt ich pracy – przedłużając mandat, lub odwołując ich ze stanowiska. Na pewno lepiej byłoby, żeby osoby publiczne (i każdy) zaglądał do sumienia, a nie do ustawy, gdy chodzi o sprawy moralne.

 

W czwartek o 12.00 Kamińska przedstawiła swój projekt niewielkiej grupie dziennikarzy. Dodała także, że ustawa zakładałaby wyjątki – Jarosław Kaczyński, jako mąż stanu, posłem mógłby pozostać.

 

Pozostaje postawić pytanie, czy propozycja takiej ustawy nie jest próbą zawracania Wisły kijem, albo lepiej, jak mawiał Stanisław Lem: Niagary ustawą lub… pastorałem.

 

Aby projekt trafił pod obrady Sejmu, potrzeba 100.000 podpisów. 

Źródło: MałyDziennik.pl

Komentarze

Zobacz także

W Płocku zadyma! Przerwano spotkanie z Michnikiem!

"Celem jest, by Polakom bardziej opłacało się zostać w kraju, niż emigrować"

Redakcja malydziennik

To jest najbezpieczniejszy kraj na świecie. I nawet z Polski nie jest tam daleko

Redakcja malydziennik
Ładuję....