RELIGIA

Dlaczego prorok widzi przyszłość?

Zderzenie z majestatem Boga, upokorzenie, uznanie własnej słabości i Jego wielkości, tego, że Jego drogi nie są naszymi drogami, to wszystko pozwala człowiekowi widzieć.

Gdy Jezus przyszedł do świątyni i nauczał, przystąpili do Niego arcykapłani i starsi ludu z pytaniem: «Jakim prawem to czynisz? I kto Ci dał tę władzę?» Jezus im odpowiedział: «Ja też zadam wam jedno pytanie; jeśli odpowiecie Mi na nie, i Ja powiem wam, jakim prawem to czynię. Skąd pochodzi chrzest Janowy: z nieba czy od ludzi?» Oni zastanawiali się między sobą: «Jeśli powiemy: „z nieba”, to nam zarzuci: „Dlaczego więc nie uwierzyliście mu?” A jeśli powiemy: „od ludzi”, boimy się tłumu, bo wszyscy uważają Jana za proroka». Odpowiedzieli więc Jezusowi: «Nie wiemy». On również im odpowiedział: «Więc i Ja wam nie powiem, jakim prawem to czynię» (Mt 21, 23-27 ).

 

Wyrocznia męża, który pada a oczy mu się otwierają

 

Przepiękny fragment z Księgi Liczb zaprasza nas dzisiaj do kontemplowania zapowiedzi, wyrażonej przez usta tajemniczego proroka zapowiadającego pełną błogosławieństwa przyszłość Izraela. Balaam mówi o sobie, że jest prorokiem, „który wzrok ma przenikliwy”. Dosłownie zwrot ten trzeba by oddać słowami, „który ma otwarte oczy”. Wzrok proroka przenika widoczną rzeczywistość i dostrzega pod nią zamysł Boga odnośnie narodu wybranego. Widzi mającego się pojawić wiele wieków później Mesjasza i widzi pełen życia rajski ogród, który na nowo stanie się mieszkaniem wybrańców Boga.

 

Jak to się dzieje, że oczy Balaama są otwarte, że może dostrzec to, co ukryte jest przed innymi?

 

Balaam mówi o sobie jako o mężu, który „pada, a oczy mu się otwierają”. Aby pełniej zrozumieć to sformułowanie trzeba sięgnąć do wcześniejszych rozdziałów Księgi Liczb (Lb 22-23). Spotykamy w nich proroka, który słyszy słowa Boga i jest im posłuszny, ale zdaje się nie widzieć rzeczywistości, której one dotyczą. Opłacony przez Balaaka wyrusza na pustkowie, by przekląć Izraela i wówczas drogę, którą podąża, zagradza anioł Pański. Jednak to nie prorok, a jego oślica dostrzega tajemniczą postać. Bóg „otwiera usta” nierozumnego zwierzęcia i dopiero jego słowa powodują, że Balaam zaczyna rozumieć całą sytuację, a jego oczy się otwierają. Zderzenie z majestatem Boga, upokorzenie, uznanie własnej słabości i Jego wielkości, tego, że Jego drogi nie są naszymi drogami, to wszystko pozwala człowiekowi widzieć. Wiele lat później to samo doświadczenie przeżył pod Damaszkiem św. Paweł – olśniony majestatem Boga traci wzrok, by ostatecznie widzieć więcej, by dostrzec w Jezusie przychodzącego Mesjasza.

 

Przeciwną postawę ukazują faryzeusze z dzisiejszej Ewangelii. Choć dopytując Jezusa o prawo do nauczania wydają się szukać prawdy, jednak stawiają się w roli sędziów. Nie mogą sobie pozwolić na utratę prestiżu, uznania, nie mogą pokazać, że są niekompetentni i choć przeczuwają prawdę jednak świadomie z niej rezygnują. Pycha i lęk przed utratą władzy zaślepiają ich, nie pozwalając dostrzec nadchodzącego królestwa, przychodzącego Boga. Gdyby upadli przekonani o własnej słabości i ogromnej miłości Boga dostrzegliby, że jest On tak bardzo blisko.

 

Ks. Marcin Ciunel MS

Źródło: www.poslaniec.saletyni.pl/wyrocznia-meza-2016-12-12/

Komentarze

Zobacz także

TEGO DNIA Niemcy aresztowali…

Redakcja malydziennik

Katolicy PRZEŚLADOWANI. Sześciu zginęło przez FAKE NEWS o tym, co robią z…

Redakcja malydziennik

Pewien ksiądz otrzymał luksusowe auto prosto od producenta. Co na to jego przełożony?

Redakcja malydziennik
Ładuję....