Piekło swojej rodzinie zgotował pewien hindus. Prześladował, bił, a w końcu wyrzucił z domu swoją żonę i czworo dzieci, bo ci wybrali Jezusa.
Rodzina Ramesza Kumara walczy, by związać koniec z końcem. Mężczyzna zabrał im pieniądze, pobił i wyrzucił z domu, kiedy żona i dzieci nie chcieli porzucić chrześcijaństwa. Indyjskie media donoszą, że Kumar oświadczył, że nie będzie dłużej tolerował swoich najbliższych uczęszczających do kościoła chrześcijańskiego. W lokalnej gazecie zamieścił nawet ogłoszenie, w którym oficjalnie wyrzekł się najbliższych.
Utrzymanie rodziny wziął na siebie 23-letni Neeraj. Męźczyzna pracował w sklepie i za niewielką wypłatę jego matka i rodzeństwo mogli jakoś żyć. To jednak też nie spodobało się ojcu, który zmusił pracodawcę syna do wyrzucenia go z pracy.
Kumar posunął się także do kłamstw i manipulacji. Zgłosił policji, że jego rodzina próbowała siłą zmusić go do pójścia do kościoła i zmiany religii. Twierdził też, że jego syn zagroził mu, że go zabije, jeśli nie zostanie chrześcijaninem.
Tymczasem chrześcijanie zeznali przed policją, że to kłamstwo. Dzieci i matka powiedziały, że prześladowania, których doświadczają, tylko umacniają ich wiarę w Jezusa.
"Nie przestaniemy chodzić do kościoła, ponieważ wiemy, że Jezus jest prawdziwym Bogiem, który za nas umarł" – mówią.